Wczoraj rząd podjął decyzję w sprawie ustanowienia programów wieloletnich dla ośmiu nowych inwestorów w Polsce. Jednocześnie poszedł na rękę siedmiu firmom, które już wcześniej zadeklarowały chęć inwestowania w Polsce, ale kryzys sprawił, że musiały nieco zweryfikować swoje plany inwestycyjne. Tym inwestorom rząd nieco złagodził warunki otrzymania pomocy publicznej.
W sumie wszystkich 15 firm ma docelowo zainwestować w Polsce 2,6 mld zł i zatrudnić niemal 6 tys. pracowników. Przewidziana pomoc publiczna z
budżetu na utworzenie nowych miejsc
pracy sięgnie 87 mln zł.
"Gazeta" pisała półtora miesiąca temu, że rząd ociąga się z przyznawaniem grantów inwestycyjnych dla inwestorów. Powodem były zmieniające się przepisy.
Od początku tego roku każdy wieloletni program wsparcia inwestycji jest rozumiany zgodnie z ustawą o zasadach prowadzenia polityki rozwoju jako program rozwojowy. To wymaga dodatkowej papierkowej roboty, uzgodnień m.in. z resortem rozwoju regionalnego. Zgodnie z ustawą programy wieloletnie wymagają opracowania m.in. specjalnych raportów ewaluacyjnych potwierdzających efekty wykonania danego programu. To skomplikowało procedury i wydłużyło czas przyznawania grantów.
Wśród największych inwestycji, dla których we wtorek rząd przyjął zmienione programy wieloletnie, jest Indesit, który w Radomsku inwestuje 324 mln zł w budowę fabryki pralek i zmywarek (docelowo ma zatrudnić około 1100 osób). Aż 960 mln zł zamierza docelowo zainwestować Cadbury Wedel w budowę fabryki czekolady w Skalbmierzu i rozbudowę innej fabryki w Bielanach Wrocławskich.
Wśród nowo przyjętych programów wieloletnich są m.in. wsparcie inwestycji firmy MTU Aero Engines, która już otworzyła fabrykę silników lotniczych i komponentów pod Rzeszowem. Docelowo zatrudni ponad 400 osób i zainwestuje 258 mln zł. Z kolei firma Fiat Powertrain Technologies inwestuje ponad 670 mln zł w nową linię produkującą silniki w
Bielsku-Białej.