Chińskie ministerstwo ds. przemysłu i technologii informacyjnej chce, by spółki zajmujące się rejestracją domen internetowych i operatorzy zaostrzyli reguły dla osób rezerwujących domeny.
"Domeny internetowe, które nie zostaną zarejestrowane w resorcie, nie będą identyfikowane i nie będzie do nich kierowany ruch" - pisze ministerstwo w rozporządzeniu. Nie wyjaśnia jednak, na czym ta rejestracja miałaby polegać. Nie ma też ani słowa o tym, co z zagranicznymi stronami. - Jedna z interpretacji jest taka, że wszystkie zagraniczne witryny będą musiały się zarejestrować - mówi Rebecca MacKinnon z centrum dziennikarstwa i mediów na uniwersytecie w Hongkongu.
Dotąd
Chiny stosowały metodę odwrotną, blokując dostęp do stron internetowych.
W tym roku Pekin zablokował tak dostęp m.in. do serwisu YouTube, mikroblogu
Twitter, serwisu ze zdjęciami Flickr czy społecznościowego Facebooka, a także wiele lokalnych serwisów, które umożliwiają dzielenie się plikami, głównie muzycznymi i filmowymi.
W grudniu władze w Pekinie zabroniły osobom prywatnym rejestrowania adresów internetowych z krajową końcówką .cn.