Anomalia kalendarzowa, kolokwialnie nazywana "Rajdem Świętego Mikołaja", czy też "Efektem Grudnia" nie jest tak dobrze udokumentowana jak inna z anomalii kalendarzowych zwana "Efektem Stycznia". Potocznie najczęściej efekt wzrostu kursów w grudniu, w szczególności w ostatnim tygodniu roku czy też w okresie od Bożego Narodzenia do Nowego Roku tłumaczony jest antycypacją przez inwestorów indywidualnych "Efektu Stycznia". Należy tutaj dodać, że w tym samym okresie występują również inne czynniki wpływające na rynek akcji jak chociażby "window dressing", polegający na czyszczeniu portfeli przez inwestorów instytucjonalnych.
"Belka" utrudnia zbadanie rajdu Testy dotyczące anomalii kalendarzowych pośród wielu testów są wykorzystywane do obalenie hipotezy o efektywności rynków finansowych i są dowodem na to, że rynki te nie są w pełni efektywne. Pomimo tego że testy statystyczne nie odrzucają istnienia różnych regularności kalendarzowych, nigdy nie mamy pewności czy regularności z przeszłości powtórzą się w przyszłości, ponadto gdyby większość inwestorów chciała wykorzystać tego typu anomalie kalendarzowe wówczas samoistnie przestałyby one istnieć. Tak więc być może, że grudniowa antycypacja "Efektu Stycznia" nie jest niczym innym jak wzrostem efektywności rynku?
Reasumując, wydaje się to zbyt trywialne aby wytłumaczyć zachowanie całego rynku akcji, na który wpływa bardzo wiele czynników jedynie tego typu zależnością. A więc w grudniu indeksy mogą także tracić na wartości.
Istnienie pojęcia "Rajdu Świętego Mikołaja" nie dowodzi występowania tego typu zależności na rynkach finansowych i bardziej przydałoby się tutaj rzetelne badanie. Przeprowadzenie testów statystycznych dla polskiego rynku jest bardzo utrudnione, o ile w ogóle możliwe, ze względu na krótką jego historię i zachodzące zmiany strukturalne, jak chociażby wprowadzenie podatku "Belki" od 2004 roku. Ponadto, w warunkach polskich, efekt ten może być wywołany występowaniem tego zjawiska na rynkach rozwiniętych i wysoką korelacją rynku polskiego z rynkami rozwiniętymi.
Jak Mikołaj zarabia w Ameryce? Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat indeks amerykańskich spółek S&P500 w grudniu zwyżkował siedem razy, natomiast spadał trzy razy. Najwyższy wzrost w dziesięcioletniej historii odnotował w 1999 roku i było to 5,78 proc., najwyższy spadek w 2002 roku i wówczas spadał o 6,03 proc. W ostatnich latach grudniowe zmiany indeksu S&P500 były niewielkie. Od 2005 roku wartość bezwzględna grudniowej zmiany indeksu tylko raz przekroczyła 1 proc., miało to miejsce w 2006 roku gdy indeks S&P500 wzrósł o 1,25 proc. Ja osobiście nie pamiętam takiego szczególnego roku, w którym grudniowe zachowanie rynków byłoby w jakiś sposób szczególne.
Dużo jest spółek dla których okres świąteczny jest bardzo ważny i w przypadku których wyniki czwartego kwartału stanowią większą część wyników całego roku. Rynek kapitałowy wydaje się być na tyle efektywnym, aby ignorować sezonowość wyników tych spółek. Z pewnością okres ten jest dla tych spółek bardzo ważny i ich notowaniom będzie towarzyszyć podwyższona zmienność, wywołana napływającymi informacjami jak chociażby wyniki sprzedażowe czarnego piątku w
USA.
Tomasz Kowalski jest analitykiem w Biurze Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego KBC TFI.