Biznes Ludzie Pieniądze

Operatorzy komórkowi nie palą się do oferowania telewizji mobilnej

Albert Kuźmicz*
23.12.2009 , aktualizacja: 23.12.2009 19:57
A A A Drukuj
Najwięksi operatorzy komórkowi nie palą się do oferowania telewizji mobilnej. - Będziemy szybko zwiększać zasięg. Filmy i programy w telefonach chce oglądać 1,7 mln Polaków - zapewnia


Przemysław Poznański: Telewizja w komórce to produkt ułomny - ma nieatrakcyjną cenę, słabą ofertę programową i słaby zasięg. Taka jest opinia jednego z operatorów tłumacząca, dlaczego najwięksi gracze komórkowi w Polsce nie chcą waszego produktu. Co pan na to?

Albert Kuźmicz: W ten sposób wypowiadali się o naszej usłudze przedstawiciele Polkomtela i takie wypowiedzi świadczą tylko o tym, że nie mają oni pojęcia, co oferujemy. Potwierdza to absolutnie nieprawdziwa wypowiedź publiczna prezesa Jarosława Bauca o tym, że usługa dostępna jest tylko 100 m od Pałacu Kultury. Cena nie jest wygórowana. Chcemy od operatora zaledwie 1,30 zł za abonent miesięcznie przy podstawowym pakiecie, który zawiera wszystkie programy TVP oraz TVN, Polsat, Puls, RMF, Radio ZET, a także m.in. TOK FM, Roxy FM i Radio Złote Przeboje. W drugim pakiecie dostępne są dodatkowo programy Polsat News czy TVN 24. W tym pakiecie jeden program kosztuje operatora 0,80 zł miesięcznie. Mówimy tu oczywiście o cenach hurtowych, do których operator dokłada swoją marżę.



Ale dochodzi jeszcze bardzo wysoka stała opłata.

- Na budowę oferty wydaliśmy już ponad 20 mln zł, całość nakładów szacujemy na około 100 mln zł i to normalne, że te inwestycje muszą się zwrócić. Kwota, jakiej chcemy od operatorów, rozpoczyna się od 1,6 mln zł miesięcznie. Jednak ta opłata spada proporcjonalnie do zdobytej przez operatora liczby użytkowników telewizji w komórce. I tak przy 200 tys. użytkowników opłata stała wynosi już 1,44 mln zł. Co ważne: operatorzy płacą na początku tylko za te miasta, gdzie usługa już działa. Całą opłatę wniosą, dopiero gdy będziemy nadawać we wszystkich 31 "obszarach" obejmujących zasięgiem ponad 13 mln mieszkańców.



Te kwoty są jednak ogromne. Przecież operator nie ma pewności, że usługę sprzeda, a pieniądze wyłożyć musi od razu.

- Biorąc pod uwagę nakłady związane z rozbudową usług transmisji danych, są to opłaty na bardzo niskim poziomie. Obliczyliśmy, że usługa przyniesie operatorowi zysk EBITDA [zysk z działalności operacyjnej niepomniejszony o amortyzację] w momencie, gdy zdobędzie ok. 200 tys. użytkowników usługi. To niewiele. Przy 500 tys. klientów EBITDA przekroczy 31 mln zł rocznie. W zasięgu jest obecnie Warszawa z okolicami, czyli sporo powyżej 1 mln potencjalnych klientów - teoretycznie więc ten biznes zamknąłby się wszystkim operatorom już dziś. Założyliśmy przy tym, że podstawowy pakiet u operatora będzie kosztował 8,10 zł i skorzysta z niego 69 proc. klientów, 22 proc. wybierze pakiet droższy, a pozostałe 9 proc. dokupi jeszcze pojedyncze, droższe transmisje, np. mecz na żywo. Nie są to tylko nasze pobożne życzenia. Model biznesowy, na którym opieramy te szacunki, przygotowany został, na nasze zlecenie, przez PricewaterhouseCoopers. Warto ceny zaproponowane przez Info-TV-FM zestawić z tym, co oferują operatorzy na Zachodzie: Verizon daje 15 kanałów telewizyjnych oraz radio za 15 dol. miesięcznie, AT&T - 12 kanałów telewizyjnych oraz radiowe za niecałe 10 dol., 3 Austria - wybór 50 kanałów za 4 euro, KPN - 10 kanałów za 10 euro.



Sam pan wspomniał, że usługa jest dostępna tylko w Warszawie i okolicach. Nic dziwnego, że operatorzy przekonują: nie opłaca się wydawać pieniędzy na ogólnopolską promocję takiej usługi.

- Podjęliśmy decyzję o przyspieszeniu wdrożenia usługi w niektórych miastach - jeszcze w tym roku usługa dostępna będzie m.in. w Poznaniu, Łodzi i Krakowie, choć początkowo planowaliśmy włączenie tych miast w 2010 r. Ostatecznie w tym roku będziemy obecni w 11-12 miastach. Spodziewamy się, że podpiszemy umowy z operatorami w II kwartale 2010 r., kiedy zasięg osiągnie 15 miast. I nie oczekujemy, że promocją zajmą się wyłącznie operatorzy. Myślę, że do promocji usługi przyłączą się nadawcy, którzy też są zainteresowani tym, by usługa się sprzedawała. Przecież to nie przypadek, że mamy w ofercie wszystkich liczących się nadawców. Jesteśmy w stanie doprowadzić do porozumienia, w wyniku którego operatorzy - wspólnie z nadawcami - zajmą się promocją telewizji mobilnej.



To wciąż nie gwarantuje, że klienci będą chętni, by taki produkt kupić.

- Kupią. Z naszych badań wynika, że z tego typu usług korzystają osoby lubiące nowinki, raczej młodzi, surfujący na co dzień po internecie i korzystający ze wszystkich funkcji telefonu komórkowego, a nie tylko z możliwości rozmowy czy wysłania SMS-a. W oparciu o wstępne wyniki trwającego pilotażu, w którym uczestniczą odbiorcy, potwierdzam, że usługa spotyka się z bardzo dobrym odbiorem. Klienci średnio oglądają telewizję w komórce przez blisko dwie godziny (dokładnie 111 minut) dziennie i głównie interesują ich programy informacyjne. Damy im to relatywnie tanio. Nasza usługa w pełnym pakiecie u operatora będzie użytkownika kosztować kilkanaście złotych miesięcznie. To niewiele. Mitem jest też przekonanie, że telefon do odbioru telewizji musi być drogi. Nokia wypuściła właśnie telefon oznaczony symbolem 5330. Kosztuje ok. 150 euro, a więc tyle samo, co inne telefony oferowane przez operatorów za złotówkę.



Ile osób może być zainteresowanych telewizją w komórce?

- Według naszych szacunków potencjał rynku to 1,7 mln użytkowników, a dzięki Euro 2012 liczba użytkowników mobilnej telewizji w Polsce może być znacznie większa. Operatorzy o tym wiedzą i dlatego trudno traktować ich niepochlebne wypowiedzi inaczej, niż jako próbę wywarcia presji w ramach negocjacji. Chodzi też o przekonanie konkurentów, że nie warto w to wchodzić, bo gdy jeden duży gracz podpisze z nami umowę, będą musieli zrobić to wszyscy. Poza tym co operatorzy osiągnęliby, chwaląc naszą usługę? Tylko tyle, że nie bylibyśmy skłonni do negocjowania warunków.



To trochę pachnie zmową, o którą podejrzewa operatorów UOKiK. Zawiązano kartel?

- Nie wiem. To jest przedmiotem kontroli UOKiK. Dla nas cała ta kontrola nie jest szczególnie korzystna. Nawet jeśli Urząd coś wykryje, to po prostu nałoży karę, ale przecież nie nakaże podpisywać z nami umów. Nie zyskujemy więc na tym. Także dlatego, że teraz operatorzy bardzo się usztywnili i wszelkie negocjacje są prowadzone dużo bardziej formalnie.



Skłonność do negocjowania będzie oznaczać obniżenie ceny?

- Zdajemy sobie sprawę, że nasz sukces jest uzależniony od sukcesu operatora detalicznego. Jesteśmy w stanie wykazać się dużą elastycznością, jeśli będziemy przekonani, że działania operatora zagwarantują szybsze pozyskanie dużej liczby abonentów.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów