Biznes Ludzie Pieniądze

Co w bankach w 2010? Tańsze kredyty, droższe konta

Magdalena A. Olczak
24.12.2009 , aktualizacja: 24.12.2009 09:28
A A A Drukuj
- Klient nasz pan - takiego zdania dawno nie słyszał żaden klient banku, od kiedy kryzys zmusił instytucje finansowe superostrożności. Ale branża przekonuje, że to ma się zmienić. Bankowcy chcą nam oferować tańsze rachunki, czy karty i obiecują łatwiejszy dostęp do kredytów hipotecznych . A jest nadzieja, że konkurencja wzrośnie, bo łatwiejsze ma być przeniesienie konta do innego banku.
Nowy standard= hydraulik do konta?

Niedawno Alior zapowiedział, że pójdzie w ślady BZ WBK i wprowadzi do oferty konto wraz z specjalnym pakietem tylko dla kobiet. Za niewielką opłatą, bank pomoże paniom rozwiązać drobne problemy, takie jak cieknąca rura czy przebita opona. Ofertę RORów odświeżył też niedawno BNP Paribas. Dostepne są cztery pakiety S, M, L i XL. Najtańszy z nich, pakiet S to oferta bezpłatnego konta w sieci. Pozostałe pakiety są już nieco droższe, ale dają dostęp do rachunku walutowego, konta oszczędnościowego z dzienną kapitalizacją odsetek i bezpłatnymi, nielimitowanymi przelewami na ROR. We wszystkich pakietach oferowane jest także darmowe ubezpieczenie karty debetowej od nieuprawnionego użycia do 150 euro.

Na rynku pojawia się też ostatnio coraz więcej darmowych kont internetowych. Ostatnio wprowadził takie Mertium Bank. Od niedawna też klienci są premiowani za lojalność np. za przelewanie swojego wynagrodzenia. W czasach hossy nie do pomyślenia!

Bank pomoże zmienić konto

Coraz większa walka o klienta to skutek m.in. wprowadzenia przez Związek Banków Polskich rekomendacji, która nakazuje bankom pomagać klientom w przenoszeniu rachunków. Do tej pory na taki manewr decydowało się zaledwie 1 proc. posiadaczy kont, czyli ok. 300-350 tys. osób. Powód? Nawał formalności, związany ze zmianą numeru rachunku, skutecznie odstraszał przed zmianą banku. Tymczasem od stycznia to bank, w którym klient założy nowy rachunek będzie musiał za niego dopełnić wszystkich procedur. Oznacza to, że to pracownik banku dopilnuje pozamykania wszystkich kont w starej placówce, a także przyłoży się do tego, że wszystkie zlecenia stałe dopięte do likwidowanego konta znalazły się na nowym zleceniu. Wszystko to ma trwać nie dłużej niż tydzień, a jeśli zostaną popełnione błędy, to nie klient będzie za nie odpowiadał.

W związku z tymi zmianami, analitycy Finamo nie spodziewają się radykalnych podwyżek w tabelach opłat.- Większość banków podniosła je w 2009 r. Jako jeden z ostatnich podnosi je Alior Bank, który niedawno podrożył niektóre swoje usługi nawet o 300 proc.- zauważa Paweł Satalecki z Finamo.

Nowi prezesi za sterami

- Nie zapowiada się, żeby w najbliższych miesiącach żaden nowy bank planował wejście na polski rynek. Stawiałbym raczej na ekspansywny rozwój najmłodszych na nim graczy czyli Aliora, Meritum i Allianz Banku - uważa Mariusz Cholewa z Citi Handlowego.

Za to przetasowania szykują się jeśli chodzi o fotele prezesów.

- Nowy rok może przynieść zmianę oferty i strategii polskich banków. Dziać się będzie tak dlatego, że zmieniają one prezesów, a nowi szefowie mają swoje koncepcje na rozwój biznesu - zauważa Paweł Satalecki z Finamo.

W ostatnim czasie zmienił się prezes ING Banku Śląskiego. Brunona Bartkiewicza zastąpiła Małgorzata Kułakowska. Skutek?

- Najnowsza nominacja w ING Banku Śląskim może oznaczać, że instytucja skupi się bardziej na klientach korporacyjnych. Nowa prezes przed powołaniem odpowiadała za obszar dużych firm, instytucji oraz rynków finansowych. Dla klientów korporacyjnych oznacza to, że bank stanie w szranki z konkurentami, a to może spowodować łatwiejszy dostęp do kredytów - uważa Satalecki.

Ale to nie jedyna roszada na bankowych szczytach. Przetasowania miały też miejsca w PKO BP i Deutsche Banku. Nowy szef największego polskiego banku, Zbiegniew Jagiełło, już zapowiedział, że nowe propozycje, jakie pojawią się w ofercie PKO będą "bez gwiazdek".

- Bank chce także sprzedawać więcej produktów w przeliczeniu na jednego klienta. Co ciekawe PKO BP zamierza pozbyć się części swoich dużych oddziałów i zamienić je na więcej mniejszych placówek, tak aby być bliżej klienta - dodaje Satalecki.

Na dodatek, ostatnio na rynku pojawiły się spekulacje, że w czerwcu prezes BPH Józef Wancer nie będzie się ubiegał o kolejną kadencję. A to ważna wiadomość, zwłaszcza, że BPH będzie łączył się z GE Money Bank.

Nowy rok - karciany skok

Paweł Majtkowski z Expandera uważa, że przyszły rok upłynie pod znakiem zwiększonej popularności plastikowych pieniędzy. To oznacza, że coraz więcej banków zacznie wydawać nowoczesne karty płatnicze pozwalające płacić za drobne zakupy w uproszczony sposób - poprzez zbliżenie karty do czytnika. Można nią również płacić w tradycyjny sposób - za większe zakupy, podając ją w kasie i wstukując pin. Jak na razie ma je w ofercie 5 banków. - Myślę, że tego typu karty pojawią się w ofertach jeszcze kilku banków. Dzięki temu nie będą już nowinką techniczną dostępną dla nielicznych klientów. Ale w 2010 nie staną się jeszcze standardowym wyposażeniem każdego portfela - twierdzi Mateusz Ostrowski z Open Finance.

Niejasna przyszłość pożyczek

O ile eksperci są zgodni, że w przyszłym roku banki odkręcą kurek z hipotekami i kredytami dla firm, o tyle jeśli chodzi o pożyczki gotówkowe obraz nie rysuje się tak jasno. Zdaniem Pawła Majtkowskiego mogą być one jeszcze droższe niż w tym roku. Z kolei Mariusz Cholewa z Citi Handlowego uważa wprost przeciwnie - według niego na ten rodzaj pożyczek banki nie będą już żałowały gotówki.

Więcej ma być kredytów hipotecznych. - Liberalizacja polityki kredytowej będzie jednak powolnym procesem bo wciąż istnieje zagrożenie wzrostu portfela zagrożonych kredytów - tłumaczy Marcin Krasoń z Open Finance. Nieznacznie obniżą się w marże. Według analityków średnia marża kredytu hipotecznego spadnie z obecnych 2,7-2,6 proc. do 2 proc. Poza tym, coraz więcej banków wróci do kredytowania 100 proc. wartości nieruchomości (albo niewiele mniej). Nawet zdolność kredytowa ma już być obliczana według mniej restrykcyjnych zasad. - Zwracam też uwagę na kredyty w euro, które już teraz są alternatywą dla cieszących się wcześniej dużą popularnością kredytów we frankach szwajcarskich. W mBanku już w tym roku zaoferowaliśmy konkurencyjne marże dla finansowania w euro, w 2010 r. zamierzamy sprzedawać więcej kredytów w tej walucie - mówi Krzysztof Tworus, Dyrektor Departamentu Sprzedaży mBanku.

Lokaty mniej atrakcyjne

Lokaty wciąż będą dawały zarobić. - Ale już nie tyle samo ile np. w styczniu 2009 roku. Wtedy można było znaleźć depozyty dające nawet 10 proc. zysku - zauważa Mateusz Ostrowski z Open Finance. Teraz klient musi się zadowolić 5- 6 proc. zyskiem z rocznej lokaty. I taka sytuacja potrwa co najmniej do lutego 2010 roku.

Wiele zależy od decyzji RPP, jeśli stopy procentowe pójdą w górę to i na lokatach będzie można więcej zarobić. Ale na to się nie zapowiada.

Eksperci przewidują, że fundusze inwestycyjne, które już odrobiły "kryzysową" stratę będą przyciągać coraz więcej klientów.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów