Ogarnięta kryzysem gospodarczym i finansowym
Grecja przyjęła
budżet na 2010 rok. Według jego założeń
dług publiczny ma zostać ograniczony z 12,7 do 9,1 proc. Produktu Krajowego Brutto. Aby to uczynić, rząd postanowił głównie oszczędzić na wydatkach publicznych.
Obawy dotyczące stanu kasy państwa spowodowały, że trzy międzynarodowe agencje ratingowe obniżyły ocenę greckich obligacji skarbowych.
Obecnie dług publiczny Grecji wynosi 300 mld euro.
Przemawiając po głosowaniu w parlamencie premier Jeorjos Papandreu powiedział, że nowy budżet to "kontrakt na rzecz odzyskania wiarygodności".
"Dowiedziemy naszych możliwości i determinacji w zmienianiu tego kraju, nam samym i obcokrajowcom, którzy poddają w wątpliwość naszą wolę" - podkreślił.
W ubiegłym tygodniu Papandreu ostrzegał, że kraj "utonie w długach", jeśli nie zostaną podjęte działania na rzecz ograniczenia wydatków państwowych. Nakreślił działania potrzebne do redukcji długu, w tym 10 proc. cięcia w wydatkach na ubezpieczenia społeczne.
Europejski Bank Centralny nie pomoże Grecji We wtorek z powodu gigantycznego długu publicznego już trzecia agencja ratingowa obcięła ocenę wiarygodności kredytowej Grecji. Najpierw zrobiły to Fitch i Standard & Poor's, teraz Moody's.
Z kolei szef
Europejskiego Banku Centralnego w wywiadzie dla "Wall Street Journal", że bank nie zamierza pomagać znajdującej się na krawędzi bankructwa Grecji i oczekuje, że tamtejszy rząd sam poradzi sobie ze swoimi problemami.