Analizy Online, firma specjalizująca się w badaniu rynku funduszy inwestycyjnych, sprawdziła które fundusze najlepiej potrafią przystosować się do zmian giełdowej koniunktury. Analitycy przeanalizowali wyniki 30 funduszy akcji od lipca 2007 do lutego 2009 r., czyli w okresie bessy, kiedy WIG20 stracił grubo ponad 60 proc., a potem porównali je z wynikami za okres od lutego do lipca 2009 r., czyli w czasie odbicia.
Co się okazało? Z analizy wynika, że jest grupa funduszy, które relatywnie mało straciły w czasie spadków na giełdzie i szybciej od innych odrabiały straty w czasie wzrostów cen akcji. Przedstawiciele tej grupy funduszy to między innymi UniKorona Akcje, Allianz Akcji oraz fundusze z rodziny Arka, zarządzane przez BZ WBK AIB TFI.
"Na ich korzystny wynik wpłynęły świadome i trafione decyzje zarządzających. Nie byłoby to jednak możliwe gdyby zarządzający stosowali pasywne podejście" - czytamy w opracowaniu Analiz Online. Eksperci uważają, że wartość dodana, oferowana przez wyróżnione fundusze, może wynikać z dobrej selekcji spółek do portfela lub z dobrego podziału pieniędzy klientów między poszczególne branże.
Czytaj też:
Tylko co trzeci fundusz potrafi pokonać indeks giełdowy! Czytaj też:
Hubert z Hołkiem kręcą funduszami Analizy Online wytypowały także grupę funduszy, które początkowo mało traciły na spadkach, a następnie w mniejszym stopniu zyskiwały na wzrostach. Te fundusze, do których zaliczają się np. Legg Mason Akcji, Idea Akcji czy Skarbiec Akcja mają niską wrażliwość na zmiany koniunktury.
"Z niską wrażliwością nierozerwalnie związany jest niski poziom ryzyka, co może stanowić istotny atut. Trzeba jednak pamiętać, że im niższe ryzyko tym mniejsza premia. Jest to wiec oferta dla inwestorów, którzy w obrębie funduszy akcji bardziej cenią sobie bezpieczeństwo" - piszą Analizy Online.
Ostatnia opisywana w raporcie grupa funduszy to te, które nie mają czym zachwycić, a ich dokonania z ostatnich dwóch lat to duże straty w okresie spadków na giełdzie i niskie zyski w okresie wzrostów cen akcji. "Zarządzającym nie udało się wyczuć giełdowej koniunktury. (...) Popełnione błędy najmocniej odczują klienci, którzy będą zdecydowanie dłużej czekać aż zainwestowany kapitał wróci do poziomu z początku bessy" - piszą eksperci.
W tej grupie funduszy, których klienci nie mogą być zadowoleni z wyników, są fundusze PKO Akcji, DWS Akcji Plus i fundusze Amplico TFI (dawniej AIG TFI). "Nie można wykluczyć, że w najbliższym czasie poprawią one swoje wyniki zwłaszcza, że część z nich dokonała lub wkrótce dokona istotnych zmian w zespołach zarządzających" - pocieszają Analizy Online.
Czytaj też:
Jak private banker z Aegona uczył mnie inwestowania w akcje Czytaj też:
Chcesz sobie zepsuć wizerunek? Zmień nazwę na Amplico! Z kolei analitycy
Open Finance sprawdzili ile - po dziesięciu miesiącach wzrostów - brakuje funduszom akcji do odrobienia strat z ostatniej bessy. Od dna zyskały na wartości przeciętnie dwie trzecie (67,1 proc.). W tym czasie WIG zyskał 87,6 proc., a WIG20 poszedł w górę o 77,1 proc.
Żaden z funduszy polskich akcji nie odrobił jeszcze strat poniesionych w okresie bessy. Według obliczeń Open Finance najbliżej osiągnięcia tego punktu jest
SKOK Akcji, który jest 22,4 proc. na minusie w odniesieniu do poziomu z końca października 2007 r. Oznacza to, że jego klienci odrobią straty jeśli jednostki funduszu wzrosną jeszcze o dodatkowe 29 proc.
Na drugim biegunie - jak wynika z analizy Open Finance - jest fundusz PKO Akcji, którego uczestnicy, jeśli mieli pecha i zakupili jednostki w końcówce października 2007 i trzymają je do tej pory, są na minusie 55 proc. "Od dołka z lutego fundusz zanotował stopę zwrotu w wysokości 48,7 proc. i był to jeden z najgorszych wyników na rynku" - piszą analitycy. Klienci tego funduszu, aby odrobić straty z bessy, potrzebują jeszcze wzrostu jego jednostek uczestnictwa o kolejne - bagatela - ponad 122 proc.