Biznes Ludzie Pieniądze

W tym roku święta sprzyjają wzrostowi PKB

Ireneusz Sudak
24.12.2009 , aktualizacja: 25.12.2009 11:57
A A A Drukuj
Kalendarz świąteczny 2009 sprzyja gospodarce. 26. grudnia wypada w sobotę, a to oznacza dodatkowe pół procent wzrostu produkcji i większy wzrost gospodarczy. - PKB to nie wszystko, na nasz dobrobyt wpływa życie rodzinne, wypoczynek. Te rzeczy, których nie da się zmierzyć ekonomicznymi wskaźnikami - mówi Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego
Choinka na Rynku
Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta
Choinka na Rynku
Polska gospodarka dźwiga się z kryzysu. W III kwartale PKB wzrosło o 1,7 proc., a w ostatnich trzech miesiącach roku może wzrosnąć nawet o 2,9 proc.- takie prognozuje m.in. Sławomir Skrzypek, prezes NBP.

Uzyskaniu takiego wyniku będzie sprzyjał kalendarz świąteczny, z którego wynika, że 26 grudnia wypada w sobotę - a to oznacza, że w ostatnim miesiącu będziemy pracować dłużej niż zwykle.

Jak pokazują dane GUS jeśli w danym miesiącu mamy do czynienia z większą liczbą dni wolnych od pracy PKB i poziom produkcji przemysłowej spada w porównaniu do innych miesięcy. Doskonale było to widać w kwietniu zeszłego roku, gdy m.in. z powodu Świąt Wielkanocnych produkcja przemysłowa spadła o 7,1 proc. w stosunku do marca i 12,4 proc. rok do roku. Publikując dane GUS zwracał uwagę, że to różnica w liczbie dni roboczych wpływa na spadek produkcji - "to tzw. efekt kalendarza, który mocno wpływa też na wyniki majowe - głosił raport

Jak będzie w tym roku? Według różnych szacunków dodatkowy dzień pracy stanowi ok. 0,4 proc. PKB. Tyle wyliczyli ekonomiści na zlecenie stacji RMF FM przy okazji święta 11 listopada. Wtedy gospodarka "straciła" 6 mld zł - na niedziałających sklepach, restauracjach, zakładach pracy, itp. Ile zyskamy, lub zaoszczędzimy na świętach 2009? To będzie można podliczyć dopiero po ich zakończeniu.

Co ciekawe, niektórzy ekonomiści twierdzą, że gdyby zrezygnować ze wszystkich dni wolnych, to w kolejnym roku rozwiązałby się problem deficytu budżetowego. - Jestem pewien, że Polacy będą woleli utrzymać dziurę budżetową i podatki niż zrezygnować z dni wolnych. W ekonomii nie chodzi o maksymalizację zysku, ale użyteczności. Żyje się nie tylko dla pieniędzy - mówi Mateusz Szczurek, ekonomista ING Banku Śląskiego.

Trzecie Święta bez handlu

W wakacje 2007 roku sejm zdecydował o zakazie handlu w niedzielę. Te święta będą już trzecimi, podczas których sklepy będą zamknięte. Według ekonomistów, nie ma wielkiego znaczenia, bo dana ilość zakupów i tak musi zostać zrobiona. - To kwestia regulacji, bo choć jeden sklep jest zamknięty, inny jest otwarty i zarabia - mówi Mateusz Szczurek.

Wiele kontrowersji budzi nadal to, do której sklepy powinny być otwarte w Wigilie. Z przeprowadzonych na zlecenie ING badań wynika, że ponad połowa z 30 tys. ankietowanych klientów uważa, że sklepy powinny być w Wigilię czynne do 12, lub wcale nie być otwarte. Tylko 11 proc. z nich sądzi, że sklepy powinny być czynne do godz. 17.

- Te wyniki pokazują dobitnie, że obroty handlowe, ani nawet osobista wygoda nie są jedynymi wyznacznikami dobrobytu. Są nimi czas spędzony z rodziną, klimat w jakim żyjemy, przyjemności jakie czerpiemy z życia, czyli wszystko to, czego nie sa się zmierzyć PKB - mówi Mateusz Szczurek.

Wolne w Trzech Króli?

Polska jest w europejskiej czołówce jeśli chodzi o liczbę dni wolnych od pracy. W tej chwili ustawowo przez 12 dni w roku nie musimy pracować. Więcej wolnego mają obywatele tylko ośmiu państw - 13 dni Litwini, Austriacy, Portugalczycy i Słoweńcy; 14 dni Maltańczycy i Hiszpanie; a 15 dni Cypryjczycy i Słowacy.

Platforma Obywatelska chce nam dać jeszcze jeden dzień wolny - w Święto Trzech Króli. - Wszystko wskazuje na to, że Trzech Króli będzie dniem wolnym od pracy dopiero w 2011 roku - mówił ”Gazecie”Jacek Krupa, poseł PO.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów