Biznes Ludzie Pieniądze

Drogie buble

syl
27.12.2009 , aktualizacja: 27.12.2009 22:03
A A A Drukuj
Skarga, której nie można wysłać e-mailem, bo urząd nie uzna podpisu za ważny, podatek za domek letniskowy wyższy niż za normalny dom - to tylko niektóre ze spraw, które przyprawiają naszych czytelników o ból głowy.

W ubiegłym tygodniu napisaliśmy, że komisja "Przyjazne państwo", gdzie trafiają nadesłane przez państwa buble stała się furtką dla lobbystów do przepychania wygodnych dla nich przepisów. Komisja proponuje lobbystom: sami napiszcie projekt ustawy we własnej sprawie.

Efekt? Nawet dobry projekt ma marne szanse, bo w opinii posłów wychodzi z "przeżartej lobbingiem" komisji. Zaapelowaliśmy: "Przyjazne państwo" musi zmienić zasady działania albo niech Sejm komisję zlikwiduje. Czekamy teraz na reakcję premiera Donalda Tuska i szefa komisji Janusza Palikota. Niech ogłoszą koniec pisania projektów przez lobbystów.

Jednak ułomność komisji nie wstrzymuje naszej akcji: nadal zbieramy buble prawne! Można je zgłaszać na stronie www.bubleprawne.org.

Nasz czytelnik skarży się na ustawę z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy. Ustawa nie nakłada na ZUS obowiązku informowania płatnika o zmianie stóp procentowych na ubezpieczenie wypadkowe. - Kto nie zauważy zmiany, "załapuje się" na artykuł 34 i płaci przez rok 150-proc. składkę - skarży się czytelnik, który uważa, że skoro wydano tyle pieniędzy na program "Płatnik" i jest w nim opcja "Komunikaty z ZUS", to należałoby z tego korzystać, a nie zachowywać się jak policja w krzakach i liczyć na haracz od tych małych płatników, którzy nie zatrudniają biegłych księgowych i czasami nie zauważą zmiany.

Bubel tygodnia: skomplikowane i zmieniane regulacje prawne

Zdaniem Wiktora Wojciechowskiego z FOR opisana sytuacja zasługuje na miano bubla tygodnia.

- Nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności, ale wszystkie przepisy, w tym także te, które regulują działalność gospodarczą, powinny być możliwie precyzyjne i stabilne - uważa Wojciechowski, podkreślając, że w Polsce skomplikowane i zmieniane regulacje prawne to jedna z głównych barier, które niszczą rozwój przedsiębiorczości. Tym sposobem nawet osoba, który prowadzi dobrze prosperującą firmę i terminowo opłaca wszelkie podatki oraz składki na ZUS, może zbankrutować przez niejasne prawo. Przecież, jeżeli w porę nie zorientuje się, że jakiś dotyczący go przepis ulega zmianie, całkowicie nieświadomie łamie prawo.

- Celem administracji publicznej nie może być czyhanie na błąd przedsiębiorcy. Po pierwsze, jest to niemoralne, a po drugie, nie jest żadną sztuką przyłapać przedsiębiorcę na nieświadomym łamaniu prawa, gdy to prawo co chwilę się zmienia - mówi Wojciechowski.

Jego zdaniem przedsiębiorcy powinni poświęcać swój czas na podnoszenie efektywności własnych firm i znajdowanie nowych klientów, a nie na codziennym sprawdzaniu, czy przypadkiem jakiś przepis, który ich dotyczy, właśnie się nie zmienił.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów