Producenci nie chcą, aby w internecie było za tanio
Piotr Miączyński; Tomasz Grynkiewicz; Leszek Kostrzewski
2009-12-28, ostatnia aktualizacja 2009-12-29 11:16
Dyskryminacja klientów internetowych sklepów. Producenci i dystrybutorzy kranów, mebli czy AGD uważają, że e-sklepy sprzedają za tanio. Żądają od nich takiego doregulowania cenników, aby za ten sam produkt płaciło się w sieci podobnie jak w tradycyjnych sklepach
ZOBACZ TAKŻE
- DGP: Last minute promocji AGD i RTV (01-07-10, 07:34)
- Test pralek: Najlepsza Miele, najgorsza Amica (09-04-10, 07:38)
- 1/3 małych sklepów splajtowała przez dyskonty (29-03-10, 20:35)
- Nowa wojna o handel. Ludowcy kontra wielkie sklepy (21-02-10, 23:50)
- Kiedy odetną od internetu - rządowa walka z piractwem internetowym (13-01-10, 20:47)
- "DGP": Ponad 200 polskich sklepów powstanie za granicą (31-12-09, 11:18)
- Wyprzedaże ruszą na dobre, ale dopiero w styczniu (30-12-09, 13:43)
- Zmawiają się, bo w sieci za tanio. Wywiad z prezes UOKiK (29-12-09, 20:45)
- Pod choinkę więcej e-książek niż tradycyjnych (28-12-09, 18:58)
- Polacy wydają mniej na żywność. Pokochali dyskonty (27-12-09, 11:08)
- 80 proc. polskich sklepów internetowych wprowadza klientów w błąd (09-09-09, 18:06)
- Brudne praktyki e-sklepów (17-08-08, 20:17)
"Zjawiskiem w ramach handlu w internecie, którego nie zamierzamy dłużej tolerować jest poziom oferowanych cen detalicznych (...) Zalecamy weryfikację cen detalicznych prezentowanych w sklepach internetowych (...) Poziom najniższej ceny detalicznej przez nas akceptowany to maksymalnie 10 proc. poniżej aktualnego cennika."
Podpisano: dyrektor handlowy, tu imię i nazwisko. Pismo takiej treści, do którego dotarła "Gazeta", wysłała w połowie grudnia do swoich dystrybutorów mających sklepy internetowe łódzka firma Tres, jeden z największych w kraju producentów kranów, brodzików i pryszniców.
E-sklepowi, który nie obniży cen do poziomu akceptowalnego przez Tres, grozi obniżenie rabatu. A klienci, którzy kupią produkty Tres w internecie, dostaną gwarancję tylko na 12 miesięcy. W zwykłym tradycyjnym sklepie będzie ona na pięć lat.
- Rozszerzona ochrona gwarancyjna będzie dotyczyła jedynie towaru zakupionego w tradycyjnej sieci sprzedaży. Po udowodnieniu paragonem lub fakturą z widoczną ceną i nazwą sklepu, gdzie towar zakupiono, po weryfikacji działu serwisu - pisze dyrektor handlowy firmy.
- Potwierdzam dostaliśmy takie pismo. Nie zgodziłem się na te żądania - twierdzi oburzony Marek Przybył, właściciel największego sklepu internetowego w branży wyposażenia łazienek Łazienkaplus.pl.
- To jakiś skandal. Nie mogłem w to uwierzyć - mówi nam szef sklepu internetowego, który też dostał pismo od Tres.
Co na to wszystko Tres? Dyrektor handlowy firmy przyznał, że pismo jest "niefortunne". Obiecał przysłać w ciągu godziny do redakcji oficjalne stanowisko Tres w tej sprawie. Jednak tego nie zrobił.
Podobne naciski na e-sklepy stosuje nie tylko producent kranów i brodzików. - Co jakiś czas dochodzą do nas sygnały, że producenci w różnych branżach próbują narzucić sklepom internetowym pułap cenowy - przyznaje Piotr Jarosz, właściciel serwisu Sklepy24.pl, analityk handlu internetowego.
Prośby z zawoalowanymi groźbami dostają przede wszystkim sklepy handlujące sprzętem AGD oraz meblami. Producenci, albo dystrybutorzy namawiają ich, aby nie sprzedawali zbyt tanio. Grożą im zmniejszeniem rabatów - jak to robił Tres - albo wręcz zakończeniem współpracy.
- Próba ingerencji w ceny niezależnych podmiotów rynkowych rodzi podejrzenie, że mogą być naruszone przepisy m.in. ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, a także przepisy dotyczące naruszania zbiorowych interesów konsumentów - twierdzi Grażyna Rokicka, prezes Stowarzyszenia Konsumentów Polskich. Chodzi o tzw. zmowy cenowe. Rokicka zaznacza, że w konkretnych sprawach nie chce się wypowiadać, bo nie zna szczegółów. Podobnie UOKiK, który twierdzi, że sprawie się przyjrzy.
- Takie działania uderzają w klientów - mówi Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.
Dlaczego producentom tak nie podobają się niskie ceny w internecie? Bo naciskają na nich tradycyjne salony twierdząc, że e-sklepy zabierają im klientów. - Średni koszt wyposażenia łazienki to ok. 10 tys. zł. Kupując w internecie można zaoszczędzić nawet 3 tys zł - opowiada Przybył.
Miesiąc temu porównywarka Nokaut.pl sprawdzała różnice w cenach na grupie 500 artykułów RTV i AGD (żelazkach, telewizorach czy telefonach komórkowych). Towary w e-sklepach internetowych były średnio o 24 proc. tańsze niż w tradycyjnych marketach. Jeden z modeli telewizorów Sharpa w internecie kosztował o 2,6 tys. zł mniej (44 proc. taniej). Podobnie telefon Samsung, żelazko Philipsa czy odkurzacz Electrolux.
Klienci do tradycyjnego sklepu coraz częściej przychodzą więc tylko oglądać. A kupują w internecie.
E-sklepów jest już w kraju ponad 7,5 tys. W tym roku przez internet sprzedano towary za ponad 13 mld. zł. Sam serwis aukcyjny Allegro za 6 mld zł. Rynek e-handlu rośnie po kilkanaście - kilkadziesiąt proc. rocznie. Najwięcej sprzedaje się elektroniki i artykułów do wyposażenia lub wykończenia domu i ogrodu.
- Próba zatrzymania obniżek cen w internecie to ślepa uliczka. Rynek nie lubi tego typu zachowań, a mogą się one zemścić na producencie. Bo gdy klienci się zorientują, wybiorą takiego producenta, który restrykcji nie stosuje - twierdzi Jarosz.
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
4.3
128 głosów
Przeczytaj 375 komentarzy na Forum
Pobierz aplikację Wyborcza.biz na:














