Wczoraj
Rosja ostrzegła Unię Europejską, że z powodu braku porozumienia co do warunków tranzytu ropy przez Ukrainę dostawy surowca do Czech, na Słowację i do Węgier mogą zostać wstrzymane.
Wszystko z powodu braku porozumienia między Rosją a Ukrainą co do warunków tranzytu ropy. Według strony rosyjskiej Kijów chce m.in. podnieść opłaty za tranzyt ropy. To nie podoba się Rosjanom, którzy zapowiadają, że są gotowi zrewidować plany tranzytu ropy - czyli zakręcić kurek.
We wtorek późnym wieczorem PAP, powołując się na rosyjską agencję ITAR-TASS, poinformował, że strony wstępnie się porozumiały.
- (...) W zasadzie uzgodniono kwestie zapewnienia długoterminowych dostaw dla odbiorców europejskich - powiedziała w poniedziałek rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Energetyki Irina Jesipowa. - Mamy nadzieję, że w najbliższym czasie strony podpiszą umowę - dodała Jesipowa
Podkreśliła, że rosyjskie ministerstwo energetyki liczy na to, iż ustalone warunki pozwolą na stabilne dostawy ropy i że Nowy Rok będzie wolny od zakłóceń w tej dziedzinie.
Jak donoszą światowe agencje, źródło w rządzie ukraińskim powiedziało, że między Ukrainą a Rosją nie będzie "wojny naftowej na wzór tej gazowej z ubiegłych lat.
Rosja grozi Europie, że zakręci kurek z ropą