Rząd chce uściślić przepisy o karach za niedobory zapasów paliw. Z powodu nieprecyzyjnych przepisów w tym roku Ministerstwo Gospodarki przegrało spór z firmą J&S o ponad 450 mln zł kary.
fot. WOJCIECH OLKUŚNIK
Waldemar Pawlak z ministrem infrastruktury Cezarym Grabarczykiem
Nowe zasady wyliczania kar za przechowywanie zbyt małych obowiązkowych zapasów ropy naftowej i paliw zapisano w projekcie nowelizacji ustawy o zapasach ropy, produktów naftowych i gazu, którą wczoraj przyjął rząd.
Projekt przygotowany przez Ministerstwo Gospodarki przewiduje uproszczenie sposobu wyliczania kar wymierzonych przez Agencję Rezerw Materiałowych. Kara to zryczałtowana kwota 4,5 tys. zł za każdy m sześc. niedoboru ropy lub gazu albo za każdą tonę niedoborów benzyny i oleju napędowego.
Teraz karę wylicza się na podstawie średniej ceny ropy gatunku Brent obowiązującą na międzynarodowej giełdzie paliwowej w Londynie w dniu stwierdzenia niedoborów.
Na doprecyzowanie przepisów Ministerstwo Gospodarki zdecydowało się po przegranej pod koniec października batalii z firmą J&S Energy. Dwa lata temu ARM uznała, że ta spółka importująca do Polski paliwa miała za małe obowiązkowe zapasy, i wymierzył jej za to karę 462 mln zł. Decyzję ogłoszono za rządów PiS tuż przed wyborami, przegranymi przez tę partię.
ARM podlega Ministerstwu Gospodarki i po wyborach nowy szef resortu, wicepremier Waldemar Pawlak anulował karę. Tłumaczył to błędami proceduralnymi. Bo karę wymierzył prezes ARM, a formalnie powinna to zrobić Agencja. Opozycja krytykowała tę decyzję. ARM ponownie wszczęła postępowanie wobec J&S i znów ukarała spółkę. Wicepremier Pawlak podtrzymał tę decyzję. Obniżył tylko karę do 452 mln zł, bo uznał, że Agencja pomyliła się w rachunkach.
J&S wpłaciło karę powiększoną o 2 mln zł odsetek. Jednocześnie spółka zaskarżyła decyzję ARM do wojewódzkiego sądu administracyjnego. A ten przed rokiem uchylił karę z powodów formalnych. Bo kontrola ARM w J&S odbyła się 1 sierpnia 2007 r., ale protokół z kontroli sporządzono następnego dnia i w późniejszych decyzjach podawano niewłaściwą datę stwierdzenia niedoborów. Do ustalenia wysokości kary przyjęto średnie ceny paliw, a zdaniem WSA powinny to być ceny najniższe.
Ministerstwo Gospodarki i J&S zaskarżyły ten wyrok do Naczelnego Sądu Administracyjnego, ale ten oddalił skargi. Z konta, na którym rząd gromadzi dochody budżetowe, zwrócono J&S 454 mln zł. Spółka domagała się jeszcze odsetek. - W tej sprawie trwa korespondencja z ARM - powiedział "Gazecie" Janusz Leszczyński z firmy MDI odpowiedzialnej za kontakty prasowe J&S.