Biznes Ludzie Pieniądze

Zmawiają się, bo w sieci za tanio. Wywiad z prezes UOKiK

Rozmawiał Tomasz Grynkiewicz
29.12.2009 , aktualizacja: 29.12.2009 20:45
A A A Drukuj
Dla zmów cenowych nie ma żadnych wyjątków czy progów tolerancji - mówi ?Gazecie? Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Wczoraj ujawniliśmy pismo, jakie do swoich handlowych partnerów rozesłała firma Tres, jeden z największych w kraju producentów kranów, brodzików i pryszniców. Domaga się w nim, by ceny jego produktów w internecie nie różniły się od oficjalnego cennika o więcej niż 10 proc. i by klient, który kupił coś w sieci, miał na to gwarancję tylko przez rok (przy zakupie w zwykłym sklepie gwarancję dostanie na pięć lat). Jeśli współpracownicy się nie dostosują, grozi odebraniem rabatów.



Tomasz Grynkiewicz: Producent nie chce zbyt niskich cen w e-sklepach. I ustala maksymalny pułap obniżek. Zmowa?

Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel: Każda sytuacja, w której dochodzi do ustalania cen, może być uznana za zmowę cenową. A to jedno z najpoważniejszych naruszeń prawa antymonopolowego. Niezależnie od wielkości przedsiębiorstwa czy udziałów w rynku nie ma wyjątków ani żadnych progów tolerancji. I na pierwszy rzut oka, gdyby doszło do akceptacji porozumienia opisanego w "Gazecie", byłaby to zmowa cenowa.

Na pierwszy rzut oka?

- Bo ostateczne stwierdzenie, że takie czy inne zachowanie przedsiębiorcy to praktyka antykonkurencyjna, każdorazowo wymaga z naszej strony dogłębnej analizy i wszczęcia postępowania wyjaśniającego.

W tej sprawie możemy się spodziewać postępowania?

- Trudno w tym momencie jednoznacznie na to odpowiedzieć. Sprawie na pewno się przyjrzymy i będziemy obserwować, jak się będzie rozwijała sytuacja na rynku. Może się okazać, że nie wydarzy się nic, bo potencjalnie chętnych do zmowy spłoszy artykuł w "Gazecie". Sam list to za mało, by mówić ze stuprocentową pewnością o zmowie. Musi wystąpić zgoda drugiej strony, choćby jednego dystrybutora czy sklepu. Ale nie można też wykluczyć, że znajdą się inne przesłanki, które będą mogły świadczyć o naruszeniu prawa. Urząd bada każdy sygnał o możliwym łamaniu prawa, artykuły prasowe też traktujemy jako takie sygnały.

A skargi od przedsiębiorców?

- Skarg jest sporo. Część z nich to jednak gołosłowne stwierdzenia, że gdzieś doszło do zmowy. Jedynie w przypadku ok. 30 proc. zgłoszeń mamy wystarczająco materiału, by postawić zarzuty konkretnym przedsiębiorcom. Problem dotyczy wielu branż - nie wszystkie sprawy są tak spektakularne jak z cementem, ale też dotykają konsumentów. W ub.r. wydaliśmy kilkadziesiąt decyzji związanych ze zmowami cenowymi, w tym statystyk jeszcze nie mamy.

Przypadek z "Gazety" jest jednak o tyle inny, że dotyczy zmowy, która ma uderzyć w internet.

- To rzadki przypadek, ale i dla nas nienowy. Dopiero co nałożyliśmy ponad 100 tys. zł kary na producenta akcesoriów do przyczep, który ustalał z dystrybutorami minimalny poziom cen. Do zmowy doszło na żądanie dystrybutorów - nie podobało im się, że na Allegro te akcesoria były dostępne znacznie taniej. Pojawienie się konkurencji cenowej uznali za psucie rynku. Warunki porozumienia ustalali nawet podczas pogrzebu, na którym obecny był jeden z dystrybutorów.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów