Sprott jest jednym z najbardziej cenionych inwestorów. W ciągu ostatnich 9 lat wartość należącego do niego funduszu Sprott Hedge Fund zwiększyła się o 496 proc., w tym samym czasie wartość indeksu
S&P 500 zmniejszyła się o 32 proc.
Jego zdaniem wartość indeksu S&P 500, która od marca skoczyła w górę o 66 proc. oznacza tyle, że inwestorzy źle zinterpretowali dane
makroekonomiczne, a zapowiadane ożywienie gospodarcze może nie nastąpić. Jego zdaniem indeks S&P 500 spadnie w najbliższym czasie o 40 proc. poniżej poziomu 676,53 pkt., który zanotował 9 marca. Był to najgorszy wynik tego indeksu w ostatnich 12 latach.
- Jesteśmy obecnie na rynku niedźwiedzia, który potrwa przez 15-20 lat, a za sobą mamy dopiero 9 lat bessy - powiedział Sprott.
Jak dodaje, jeśli Fed w dalszym ciągu będzie luzował
politykę pieniężną (drukował dolary), inwestorzy mogą stracić wiarę w dolara. - Tego dnia, w którym ogłoszą dalsze ilościowe luzowanie polityki pieniężnej, cena złota wzrośnie o przynajmniej o 50 dolarów za uncję - powiedział.