Biznes Ludzie Pieniądze

Wrocław zrywa umowę z konsorcjum Mostostalu Warszawa, akcje w dół

tm, Reuters, ISB
30.12.2009 , aktualizacja: 30.12.2009 18:05
A A A Drukuj
Decyzja o zerwaniu umowy na budowę stadionu w związku z Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej w 2012 roku we Wrocławiu z konsorcjum z udziałem Mostostalu Warszawa doprowadziła do mocnego spadku cen akcji warszawskiej spółki na giełdzie. Tuż popołudniu na GPW kurs zniżkował o 7 proc. do 57,5 zł, ale na zamknięciu odbił nieco, i zakończył dzień na giełdzie stratą 3,28 proc.
Według analityków reakcja inwestorów jest poniekąd uzasadnione, gdyż decyzja ta może negatywnie wpłynąć na wyniki budowlanej firmy. Wartość kontraktu to 729,7 mln złotych brutto.

- To był istotny kontrakt patrząc na rok 2010, kiedy stadion miał być głównie budowany. Myślę, że ceny nie były jeszcze wtedy mocno zbite, jak w późniejszym okresie i można było zaproponować marże na przyzwoitym poziomie. Portfel Mostostalu na 2010 był dosyć mocny, ale to silny cios - powiedział agencji Reuters analityk Erste Securities, Piotr Łopaciuk.

O wygraniu przetargu we Wrocławiu Mostostal Warszawa informował w połowie kwietnia tego roku. Udział procentowy Mostostal Warszawa w konsorcjum budującym stadion wynosi 30,6 proc., a Wrobisu - 19,0proc. Spółka informowała wtedy, że wartość całego kontraktu wraz z realizacją projektów wykonawczych wynosi 729,70 mln zł brutto.

Umowę na budowę stadionu strony podpisały w kwietniu, a termin jej realizacji określono wtedy na 21 miesięcy.

- Mamy nadzieję, że jednak ta cała sprawa rozwiąże się pomyślnie, cały czas w to wierzymy i zrobimy wszystko, aby ten stadion budować. Jest to dla nas priorytetowy kontrakt - powiedziała w TVP Info Kinga Drózd, z biura prasowego Mostostalu Warszawa.

Na wiadomość o zerwaniu umowy natychmiast zareagowała giełda w Warszawie -na zamknięciu akcje. Mostostalu Warszawa były tańsze o ponad ok. 3 proc. w porównaniu z porannym kursem.

Analityk z domu maklerskiego X-Trade Brokers Kamil Kasperski uważa, że z umowy na budowę stadionu wynikało, iż jeżeli dojdzie do poważnych uchybień po stronie wykonawcy, to możliwe jest rozwiązanie kontraktu. - Wydaje się, że od strony prawnej wszystko jest w porządku, ale na pewno Mostostal Warszawa nie złoży broni - uważa Kasperski.

Zdaniem analityka z PKO BP Michała Sztablera sprawa skończy się w sądzie, gdyż Mostostal będzie się starał udowodnić, iż nie jest winny opóźnienia. - O karach pewnie długo jeszcze nie usłyszymy. Jeżeli inwestor wystąpi o odszkodowanie, to Mostostal najprawdopodobniej zawiąże na to rezerwę. Będzie to widoczne w wynikach spółki - powiedział Sztabler.

Analityk uważa, że na sprawie ucierpiał wizerunek firmy. Przypomniał jednak, że np. Budimex, który miał problemy związane z budową terminala na warszawskim Okęciu nie wypadł z gry o największe kontrakty. - Może podobnie będzie z Mostostalem Warszawa - komentuje.

Mostostal na razie nie chce odnosić się do przyczyn zerwania kontraktu. - Nie otrzymaliśmy jeszcze oficjalnego pisma z podaniem powodów zerwania z nami umowy. Dopiero kiedy będziemy mieli oficjalne uzasadnienie od inwestora, będziemy mogli dokładniej się do niego ustosunkować - wyjaśnia Kinga Drózd.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos