Choć Halloween z oporami, ale jednak przeszczepia się na nasz grunt, miejmy nadzieję, że nie zakorzeni się w nim inna amerykańska tradycja. Chodzi o plagę kradzieży aut w pierwszy dzień nowego roku.
Bo - jak wynika z analiz Narodowego Departamentu Ubezpieczeń od Skutków Przestępczości, cytowanego przez USA Today - tego dnia aktywność złodziei samochodowych jest za Atlantykiem największa. Wykorzystują fakt, że rozbawieni, rozkojarzeni i nie zawsze dysponowani właściciele aut tego dnia strzegą je najsłabiej. I tak 1 stycznia 2008 r. skradziono w USA 3 017 aut. O pracowitości przestępców świadczy fakt, że kolejnym dniem ich rekordowej aktywności jest Labor Day, czyli Święto Pracy, tyle że obchodzone tam nie 1 maja, lecz w pierwszy poniedziałek września - (1 września 2008 r. ukradli 2 847 aut). Najpewniej utrudniający identyfikacje zwyczaj świątecznej maskarady sprawia, że na trzecim miejscu (z wynikiem 2 727 aut) uplasowało się Halloween, obchodzone nieodmiennie 31 października.
W USA samochody są kradzione średnio co 33 sekund. Rekordzistką wśród pechowców jest niejaka Janet Discant, która traciła i odzyskiwała swoje auto w sumie już dziewięć razy.