Zaczął się jeden z największych i najbardziej lukratywnych państwowych
przetargów - na Krajowy System Poboru Opłat wraz z systemem elektronicznego poboru opłat. Do 2 lutego Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad czeka na zgłoszenia firm zainteresowanych zleceniem na system, przez który będzie przepływać kilkaset milionów euro rocznie. Zwycięzca ma zaprojektować i wybudować, a następnie przez osiem lat zająć się eksploatacją elektronicznego systemu poboru opłat na państwowych autostradach, drogach ekspresowych i drogach klasy niższej, ale stanowiących alternatywę dla autostrad. Ten elektroniczny system poboru opłat obejmie duże
samochody dostawcze (o dopuszczalnej masie całkowitej ponad 3,5 tony), a także ciężarówki i autobusy. W praktyce ułatwia to działalność transportu, bo kierowcy ciężarówek nie muszą się co i rusz zatrzymywać, by zapłacić za przejazd drogą.
Dodatkowo zwycięzca
przetargu ma zaprojektować i wybudować system pobieranych ręcznie (przez pracowników) opłat za przejazdy - ale tylko na autostradach. Takie opłaty będą pobierane wyłącznie od motocyklistów i kierowców samochodów osobowych oraz małych dostawczych (o dopuszczalnej masie do 3,5 tony) - napisano w komunikacie GDDKiA.
Oba systemy - elektroniczny i ręczny - mają działać najpóźniej od 1 lipca 2011 r. - jak przewiduje ustawa, uchwalona przez Sejm dwa lata temu.
- Chcielibyśmy podpisać umowę do połowy roku. Wykonawca będzie miał wtedy rok na zbudowanie systemu i testy przed jego uruchomieniem - powiedział "Gazecie" rzecznik GDDKIA Marcin Hadaj.
To mogą być optymistyczne oczekiwania, bo z wprowadzeniem nowego systemu kierowców i drogowców czeka prawdziwa rewolucja. Po wprowadzeniu elektronicznych opłat kierowcy ciężarówek i autobusów przestaną kupować winiety, uprawniające do jazdę po całej sieci dróg krajowych o długości 17 tys. km. Będą płacić tylko jazdę po drogach o najwyższym standardzie - autostradach i drogach ekspresowych. A takich jest u nas niewiele.
GDDKiA przewiduje, że początkowo elektroniczny system opłat obejmie 500 km dróg ekspresowych i 260 km państwowych autostrad. Stopniowo jednak system będzie rozszerzany na kolejne autostrady, które są teraz budowane.
W praktyce na autostradach opłaty będą pobierane tylko na odcinku autostrady A2 ze Strykowa do Konina oraz na A4 z Katowic do Wrocławia - dowiedzieliśmy się w GDDKiA.
Ale uwaga - większość państwowych autostrad jest budowana w Polsce ze wsparciem UE. I opłaty za przejazdy tymi drogami mogą pokryć tylko koszty utrzymania tych dróg. Dlatego pełnej wysokości opłaty za jazdę kierowcy będą płacić za przejazd autostradą A2 między Koninem a Strykowem i A4 z Wrocławia do Krzyżowej (po szykowanym już poszerzeniu tej drogi). Na pozostałych autostradach opłata zostanie obniżona o połowę - na 20 do 25 lat.
A co z
autostradami, które eksploatują prywatni koncesjonariusze? Teraz nie pobierają oni opłat za przejazdy ciężarówek i dostają w zamian rekompensaty. Ale od połowy 2011 r. skończy się to. Po wprowadzeniu opłat elektronicznych firmy koncesyjne nie będą już dostawać rekompensat i mają ponownie pobierać myto od ciężarówek.
Ale czy przy okazji wprowadzą elektroniczne systemy poboru opłat, który będzie zgodny z systemem wybranym przez GDDKiA? Inaczej na styku między państwowymi i prywatnymi autostradami mogą się tworzyć ogonki ciężarówek, czekających, by ręcznie zapłacić za przejazd. - Część spółek zgodnie z zapisami umów koncesyjnych będzie zobligowanych do wdrożenia elektronicznego poboru opłat, a inne mogą przystąpić do systemu dobrowolnie - powiedział "Gazecie" Marcin Hadaj. Dodał, że już dziś Autostrada Małopolska - eksploatująca płatny odcinek A4 z Krakowa do Katowic - dobrowolnie przygotowuje się do wprowadzenia elektronicznego systemu i prowadzi prace pilotażowe. Ale czy uda się gładko zintegrować państwowy system opłat drogowych z systemami prywatnymi - to dziś zagadka.
Obecnie w UE dominują radiowe systemy poboru opłat za jazdę po autostradach, a
Niemcy mają system satelitarny. - Nie stawialiśmy na żaden z nich - powiedział "Gazecie" rzecznik drogowej Dyrekcji. GDDKiA nie precyzuje też, czy ośrodek rozliczeń elektronicznego systemu na być w Polsce.