Biznes Ludzie Pieniądze

Wańka-wstańka na warszawskim parkiecie

Tomasz Prusek
01.01.2010 , aktualizacja: 01.01.2010 21:21
A A A Drukuj
Odreagowanie w 2009 r. katastrofalnej przeceny akcji wywołanej kryzysem finansowym było imponujące. Najwięcej zyskały indeksy małych i średnich spółek, a z wielkich firm rekordzista KGHM dał zarobić w skali roku aż 277 proc.
Tomasz Prusek
Fot. Marcin Klaban / AG
Tomasz Prusek


Najbardziej zmienny w 18-letniej historii GPW rok przyniósł inwestorom skrajne emocje: od rozpaczy, gdy w połowie lutego WIG20 osiągnął dno bessy na 1328 pkt, do euforii w końcówce roku, gdy wspiął się na szczyt na poziomie 2448 pkt. Jeśli znalazł się ktoś, kto w lutym postanowiłby sprawdzić maksymę giełdową "kupuj akcje, gdy leje się krew", to mógł zarobić fortunę. Od najniższego do najwyższego poziomu WIG20 w ciągu roku wspiął się aż o 84 proc.

Odreagowanie na GPW wpisało się w to, co działo się na innych światowych parkietach. Tam też inwestorzy rzucili się do kupowania przecenionych akcji, wierząc, że recesja szybko minie. I nie pomylili się, bo w II połowie roku zarówno gospodarka amerykańska, jak i czołowe gospodarki UE przestały się kurczyć. W tym sensie giełdy okazały się dobrym barometrem dla koniunktury, wyprzedzając o 3-6 miesięcy zmiany w realnej gospodarce.

Liderami indeksy maluchów i średniaków

Aby zarobić krocie na GPW, wystarczyło pamiętać o jednej z najprostszych strategii inwestycyjnych polegającej na obstawieniu branż, indeksów czy spółek, które najwięcej straciły w poprzednim roku. Im więcej były na minusie, tym lepiej. Widać to po indeksach.

Liderami były wskaźniki średnich i małych spółek, które w poprzednim roku poniosły o wiele bardziej dotkliwe straty niż indeks blue chipów WIG20. Rekordzista w 2009 r. sWIG80 podskoczył aż o 62 proc. Znacznie słabiej spisał się WIG20, bo zyskał "jedynie" 33 proc. Rok wcześniej było odwrotnie: to właśnie blue chipy były stabilniejsze niż mniejsze spółki. Można z tego wyciągnąć wniosek, że najszybciej z paraliżu inwestycyjnego otrząsnęli się krajowi gracze, przede wszystkim indywidualni, których ulubionymi spekulacyjnymi celami są właśnie mniejsze spółki.

Za to zagraniczni inwestorzy mogli najbardziej interesować się spółkami surowcowymi, co też łatwo można wytłumaczyć, bo znowu mocno drożała miedź i ropa w oczekiwaniu na powrót światowej gospodarki na ścieżkę wzrostu po recesji. Poza tym ceny surowców windowane były przez słabego dolara.

KGHM pobił wszystkie blue chipy

Właśnie drożejąca miedź pchnęła znowu inwestorów do kupowania akcji KGHM. Koncern, który przeżył totalne załamanie kursu w 2008 r., był zdecydowanym liderem wśród największych spółek. Cena jego akcji podskoczyła aż o 277 proc., a warto pamiętać, że po drodze akcjonariusze skasowali jeszcze ogromną dywidendę. Wiceliderem w WIG20 była Grupa Lotos, która wcale nie okazała się warta "zero złotych", jak przewidywał jeden z analityków UniCredit CAIB. Akcje naftowego koncernu poszybowały o 166 proc.

Wielu inwestorów hołduje zasadzie, że są spółki bessy i spółki hossy i trzeba się koniecznie przesiadać z papieru na papier, gdy tylko zmienia się trend na parkiecie. Dowodzą tego świetnie przykłady TP SA i Cyfrowego Polsatu. W bessie były traktowane jako bezpieczne przystanie dla kapitału, ale w okresie silnych wzrostów kompletnie zawiodły. TP SA jako jedyna firma z WIG20 przyniosła w zeszłym roku stratę, i to dość pokaźną, bo 17-proc. Z kolei Cyfrowy Polsat zyskał symboliczny 1 proc. Z 33-proc. wzrostem indeksu WIG20 przegrała także liczna grupa innych firm: Bioton, BRE Bank, Cersanit, CEZ, PBG, Pekao SA, PGNiG, PKN Orlen, PKO BP, Polimex i TVN.

Rynek pierwotny liderem w Europie

Bardzo istotne było to, że wzrostom na rynku wtórnym towarzyszył duży ruch na rynku pierwotnym, gdzie spółki sprzedawały nowe emisje akcji, aby pozyskać kapitał na rozwój. Pod tym względem GPW należała w Europie do ścisłego grona liderów z wielkimi ofertami, jakich nie powstydziłyby się największe giełdy. Pół miliarda złotych zdobyła kopalnia Bogdanka, pięć miliardów - PKO BP, sześć miliardów - Polska Grupa Energetyczna. Do historii GPW przejdzie szczególnie ta ostatnia oferta publiczna, bo zainteresowanie akcjami PGE pobiło wszelkie rekordy. Inwestorzy zamówili akcje za zawrotne 45 mld zł, a zlecenia graczy detalicznych zostały zredukowane aż o ok. 96,5 proc.

W cieniu gigantycznych ofert wielkich firm z sukcesem emisje przeprowadzili także inni debiutanci, np. specjalizujący się w przewozach kontenerów PCC Intermodal czy producent papieru Arctic Paper. W sumie nowych emitentów przybyło jedynie trzynastu, ale zdobyli na GPW blisko 7 mld. Dokładając do tego emisje z prawem poboru PKO BP i kilku innych spółek, rok na rynku pierwotnym można zaliczyć do udanych.







TABELKA

Zmiany indeksów

Indeks 2008 r. 2009
WIG20 -48 proc. 33 proc.
WIG-51 proc.47 proc
mWIG40 -62 proc. 55 proc.
sWIG80-57 proc.52 proc.


Tabelka 2

Najmocniejsze spółki z WIG20



2008 2009
TP SA -15 proc. KGHM 277 proc.
PGNiG -29 proc.Lotos 166 proc.
CEZ -32 proc.Getin 78 proc.
PKO BP -33 proc.BZ WBK 71 proc.


TABELKA 3

Najsłabsze spółki z WIG20



2008 2009
Polnord -79 proc. TP SA -17 proc.
Bioton -78 proc.Cyfrowy Polsat 1 proc.
KGHM -73 proc.PBG 4 proc.
Lotos -73 proc. PGNiG 5 proc.


Źródło: obliczenia własne

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy