Szef brytyjskiego odpowiednika naszego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów skrytykował publicznie taniego przewoźnika Ryanair za nakładanie dodatkowych opłat przy kupowaniu biletów online
John Fingleton, szef Office of Fair Trading (OFT, odpowiednik naszego UOKiK) w wywiadzie dla brytyjskiej gazety "Independent" nazwał postępowanie irlandzkiej taniej linii lotniczej "dziecinnym". Chodzi mu o to, że linia jednocześnie szczyci się oferowaniem tanich biletów lotniczych, ale za płatności większością kart płatniczych pobiera dodatkową opłatę - w przypadku popularnej Visy Electron 5 funtów.
Zwolniona z opłat jest tylko transakcja mało rozpowszechnioną kartą prepaidową MasterCard. - Ryanair prowadzi zabawną grę, w której mówi: ponieważ możecie płacić tą kartą, dodatkowa opłata jest opcjonalna - powiedział Fingleton.
Obecnie OFT bada czy pobierane przez Ryanaira opłaty nie uderzają w prawa konsumentów. W wywiadzie dla "Independent" John Fingleton zakwestionował też automatyczne dodawanie ubezpieczenia do biletu. Znika ono dopiero, gdy pasażer sam je odznaczy kupując bilet online.
Ryanair to linia lotnicza słynąca z zaskakujących pomysłów na szukanie oszczędności. Jej szef Michael O'Leary proponował już pobieranie dodatkowych opłat od ludzi otyłych, czy opłat za korzystanie z toalety.