Nie zarzucałbym kolejom złej woli. Przecież bilety weekendowe czy rekompensaty dla pasażerów za opóźnienia są raczej dużym ukłonem w stronę klientów.
W tej sprawie należałoby raczej zwrócić uwagę na ustawodawstwo, bo na razie widać, że kolej jest nierówno traktowana. Większość przewoźników ma już dostosowane ustawy do dzisiejszych warunków. Transport lotniczy np. może ustalać ostrzejsze zasady przy sprzedaży biletów: jeśli ktoś kupuje tani bilet lotniczy, bardzo często nie może nawet zmienić nazwiska na bilecie. Czasem może, ale musi dopłacić olbrzymią sumę. Transport lotniczy może więc wprowadzać takie zasady, i jest to zgodne z prawem, ale kolej już nie.
Dlatego ustawa powinna być zmieniona. Albo powinna być rozdzielona (dziś reguluje zarówno transport drogowy, jak i kolejowy), albo powinna być napisana od nowa.
Nie zmienia to jednak tego, że InterCity złamało prawo. Nie może być tak, że jeśli ustawa jest przestarzała, to można ją łamać. Na miejscu UOKiK zmniejszyłbym jednak sankcję, bo jest ona nieadekwatna.
Adrian Furgalski jest dyrektorem i ekspertem Zespołu Doradców Gospodarczych TOR
UOKiK chce 2,3 mln kary dla PKP Intercity Notował mib