Kto nie zatankował auta przed sylwestrem - stracił. Bo ceny paliw na stacjach benzynowych rosną. W tym tygodniu według firmy doradczej e-petrol.pl litr benzyny 95 będzie kosztować od 4,31 do 4,44 zł, podczas gdy przed tygodniem było to 4,22 zł. Jeszcze większe wydatki czekają właścicieli aut z silnikami Diesla. Użytkownicy aut spalających olej napędowy w tym tygodniu zapłacą od 3,92 do 4,18 zł za litr tego paliwa, podczas gdy przed tygodniem kosztowało ono w Polsce średnio 3,73 zł za litr.
Paliwa drożeją, bo coraz więcej trzeba zapłacić za ropę naftową. Na zakończenie 2009 r. na giełdzie w Nowym Jorku za baryłkę ropy trzeba było zapłacić 79,36 dol. - aż o 78 proc. więcej niż na koniec 2008 r. Był to najszybszy od dekady wzrost cen ropy w ciągu roku. Na przełomie 2008 i 2009 r. ceny ropy były bardzo niskie, bo na świecie obawiano się globalnej recesji. Potem, w miarę jak pojawiało się coraz więcej oznak końca spowolnienia gospodarki światowej, ceny czarnego złota ruszyły w górę.
Na dodatek kierowcom aut z silnikami Diesla wydatków dołożył rząd. Od stycznia podniósł z 9 do 23 gr stawkę opłaty paliwowej doliczanej do każdego litra oleju napędowego. To oznacza podwyżkę ceny detalicznej tego paliwa o blisko 16 gr za litr. Skąd ten wzrost? W UE obowiązują minimalne stawki opłat, które obowiązkowo trzeba doliczać do cen paliwa. W przypadku oleju napędowego te opłaty w Polsce były dotąd niższe od europejskich wymogów. I zgodnie z naszymi umowami z UE w tym roku powinniśmy podnieść z 274 do 302 euro opłaty doliczane do ceny 1000 l oleju napędowego. Po przeliczeniu z euro na
złote ta wymagana przez UE podwyżka wynosiła 14 gr. W Polsce do ceny paliwa państwo dolicza podatek akcyzowy oraz opłatę paliwową, która jest przeznaczona na drogi i koleje. W przypadku tej podwyżki rząd postanowił w całości przenieść ją na wzrost opłaty paliwowej. Dzięki temu w tym roku kierowcy dodatkowo wyłożą 1,8 mld zł na drogi, a na koleje - 400 mln zł, jak szacuje Ministerstwo Infrastruktury. Od nowego roku minimalnie wzrosły też stawki opłaty paliwowej od benzyny i autogazu.
- Niektóre stacje benzynowe mają jeszcze zapasy tańszego oleju napędowego i dopiero za dwa, trzy tygodnie będą widoczne pełne skutki wzrostu opłaty paliwowej - uważa Szymon Araszkiewicz, analityk e-petrol.pl. Natomiast Urszula Cieślak, analityczka firmy BM Reflex, uważa, że firmy próbowały uniknąć jednorazowej, skokowej podwyżki cen. - Olej napędowy zdrożał o mniej więcej 5 gr już pod koniec zeszłego roku, a teraz dojdą dalsze podwyżki o blisko 10 groszy - powiedziała "Gazecie" Urszula Cieślak.
A ile zapłacimy na stacjach benzynowych przez resztę roku? - Średnie ceny w tym roku będą wyższe niż w 2009 r., także z powodu wzrostu opłaty paliwowej - mówi Cieślak. Jej zdaniem w tym roku kierowcy zapłacą średnio 4 zł za litr oleju napędowego.
Szymon Araszkiewicz przewiduje, że w tym roku ceny paliw będą zmieniać się głównie w zależności od sezonowych zmian popytu. Wiosną powinny spaść, latem wzrosną, a pod koniec roku znowu powinny nieco się zmniejszyć. - W sezonie od maja do lipca ceny benzyny mogą wzrosnąć do 4,6 zł za litr - potwierdza Urszula Cieślak. Ale nie jest pewna obniżek pod koniec roku. - Jeśli utrzyma się wzrost światowej gospodarki, to jesienią może nie dojść do sezonowej obniżki i ceny utrzymają się na wyższym poziomie z letnich miesięcy - uważa analityczka BM Reflex.