Motoryzacja USA w dołku, w Europie Zachodniej poszła w górę
Andrzej Kublik
2010-01-05, ostatnia aktualizacja 2010-01-05 20:12
W zeszłym roku motoryzacja USA przeżyła najgłębszy kryzys od II wojny światowej - kierowcy kupili tylko 10,3 mln nowych aut. Za to w Europie Zachodniej padały motoryzacyjne rekordy.
ZOBACZ TAKŻE
- Samar: Niemcy wciąż stymulują wzrost sprzedaży aut w Polsce (07-12-09, 10:22)
- Na Zachodzie boom motoryzacyjny, w nowych państwach UE - kryzys (16-03-10, 20:40)
- Volkswagen pobił rekord sprzedaży w Chinach. Sprzedał 1,4 mln aut (07-01-10, 13:44)
- Polacy w 2009 r. kupili o 47 tys. nowych aut mniej (06-01-10, 21:23)
- Rząd wspiera motoryzację, ale z opóźnieniem (29-12-09, 20:37)
- Elektryczna rewolucja w motoryzacji (23-11-09, 14:00)
- Ford chce sprzedać Volvo chińskiemu koncernowi koncernowi Geely (28-10-09, 21:29)
Sprzedaż nowych aut w USA była w zeszłym roku o jedną trzecią mniejsza niż w 2008 r., a od początku dekady amerykański rynek samochodowy skurczył się o 40 proc. To było największe załamanie na rynku samochodowym USA od II wojny światowej. General Motors i Chrysler, dwa giganty ze stolicy amerykańskiego przemysłu samochodowego Detroit, ogłosiły w zeszłym roku bankructwo i zostały z niego wyciągnięte przez Biały Dom, który z budżetu wydał dziesiątki miliardów dolarów na ratowanie tych firm.
Chrysler w zeszłym roku sprzedał tylko 931 tys. samochodów. To najgorszy wynik od 1962 r., bo wtedy ostatni raz sprzedał poniżej miliona aut w ciągu roku. Chrysler zapewnia jednak, że najgorsze już minęło. W grudniu sprzedaż aut tego koncernu była już tylko o 4 proc. mniejsza niż rok wcześniej.
Triumfuje Ford, który uniknął bankructwa i pomocy z państwowej kasy. W zeszłym roku sprzedaż jego aut w USA spadła o 15 proc., do 1,7 mln sztuk. Ale w stosunku do konkurentów to niewielki spadek. Na dodatek Ford nabiera rozpędu - w grudniu sprzedał o jedną trzecią aut więcej niż przed rokiem i po raz pierwszy od 1995 r. zwiększył swój udział w sprzedaży samochodów w USA. Te wyniki docenili inwestorzy - od listopada kurs akcji Forda wzrósł już o 55 proc.
Największe powody do zadowolenia mają sprzedawcy aut w Europie Zachodniej. Kryzys ominął ich szerokim łukiem, bo rządy połowy państw UE dawały kierowcom premie na nowe auta w zamian za złomowanie starych.
Wywołało to istną euforię kierowców. Francuzi kupili 2 mln 269 tys. nowych aut - najwięcej od 1990 r. Sprzedaż aut we Francji wzrosła o 11 proc. w stosunku do zeszłego roku, bo Paryż w 2009 roku wprowadził podatki promujące eksploatację aut spalających mało paliwa, a kierowcom złomującym ponad 10-letni pojazd dawał jeszcze 1 tys. euro na nowy. W grudniu francuscy kierowcy kupili aż o połowę aut więcej niż przed rokiem, bo od stycznia premie za złomowanie aut zmniejszono do 700 euro. Koncerny jednak się tym nie przejmują. - Mamy tyle zamówień, że do połowy 2010 r. spodziewamy się utrzymania tak dużego popytu - powiedział wiceprezes Renault Bernard Cambier. Koncern ten z własnej kieszeni chce wyrównać kierowcom zmniejszenie premii.
Żniwa zebrali też sprzedawcy aut w Niemczech, gdzie rząd dawał 2,5 tys. euro premii za złomowanie auta. Dzięki temu w zeszłym roku Niemcy kupili 3,81 mln nowych aut, najwięcej od 1992 r. i aż o 23 proc. więcej niż w przedkryzysowym 2008 r. Dopiero w grudniu kończyło się w Niemczech wydawanie aut na premie i sprzedaż nowych samochodów była o 5 proc. mniejsza niż przed rokiem. W tym roku trzeba będzie odreagować to podkręcenie koniunktury i sprzedaż nowych aut spadnie do 2,75-3 mln sztuk - prognozuje związek niemieckiego przemysłu samochodowego VDA. Zdaniem organizacji fabryki w Niemczech nie ucierpią, bo będą produkować więcej aut, głównie na eksport. Produkcja aut w tym kraju rośnie już od września, a w grudniu portfel zamówień był o jedną czwartą większy niż przed rokiem - podało VDA.
Włosi kupili w zeszłym roku 2 mln 158 tys. nowych aut, zaledwie o 0,2 proc. mniej niż w 2008 r. Także włoską motoryzację przed kryzysem uratowały rządowe premie na wymianę aut. W Hiszpanii takie premie ograniczyły załamanie rynku - skurczył się on "tylko" o 17 proc.
W Azji ciężkie chwile przeżywa motoryzacja Japonii. W zeszłym roku kierowcy kupili tam tylko 2,9 mln aut - najmniej od 38 lat. Triumfują zaś Chiny, które w 2009 r. po raz pierwszy w historii zostały największym rynkiem motoryzacyjnym świata. Według nieoficjalnych danych Chińczycy kupili ponad 13 mln samochodów.
Chrysler w zeszłym roku sprzedał tylko 931 tys. samochodów. To najgorszy wynik od 1962 r., bo wtedy ostatni raz sprzedał poniżej miliona aut w ciągu roku. Chrysler zapewnia jednak, że najgorsze już minęło. W grudniu sprzedaż aut tego koncernu była już tylko o 4 proc. mniejsza niż rok wcześniej.
Triumfuje Ford, który uniknął bankructwa i pomocy z państwowej kasy. W zeszłym roku sprzedaż jego aut w USA spadła o 15 proc., do 1,7 mln sztuk. Ale w stosunku do konkurentów to niewielki spadek. Na dodatek Ford nabiera rozpędu - w grudniu sprzedał o jedną trzecią aut więcej niż przed rokiem i po raz pierwszy od 1995 r. zwiększył swój udział w sprzedaży samochodów w USA. Te wyniki docenili inwestorzy - od listopada kurs akcji Forda wzrósł już o 55 proc.
Największe powody do zadowolenia mają sprzedawcy aut w Europie Zachodniej. Kryzys ominął ich szerokim łukiem, bo rządy połowy państw UE dawały kierowcom premie na nowe auta w zamian za złomowanie starych.
Wywołało to istną euforię kierowców. Francuzi kupili 2 mln 269 tys. nowych aut - najwięcej od 1990 r. Sprzedaż aut we Francji wzrosła o 11 proc. w stosunku do zeszłego roku, bo Paryż w 2009 roku wprowadził podatki promujące eksploatację aut spalających mało paliwa, a kierowcom złomującym ponad 10-letni pojazd dawał jeszcze 1 tys. euro na nowy. W grudniu francuscy kierowcy kupili aż o połowę aut więcej niż przed rokiem, bo od stycznia premie za złomowanie aut zmniejszono do 700 euro. Koncerny jednak się tym nie przejmują. - Mamy tyle zamówień, że do połowy 2010 r. spodziewamy się utrzymania tak dużego popytu - powiedział wiceprezes Renault Bernard Cambier. Koncern ten z własnej kieszeni chce wyrównać kierowcom zmniejszenie premii.
Żniwa zebrali też sprzedawcy aut w Niemczech, gdzie rząd dawał 2,5 tys. euro premii za złomowanie auta. Dzięki temu w zeszłym roku Niemcy kupili 3,81 mln nowych aut, najwięcej od 1992 r. i aż o 23 proc. więcej niż w przedkryzysowym 2008 r. Dopiero w grudniu kończyło się w Niemczech wydawanie aut na premie i sprzedaż nowych samochodów była o 5 proc. mniejsza niż przed rokiem. W tym roku trzeba będzie odreagować to podkręcenie koniunktury i sprzedaż nowych aut spadnie do 2,75-3 mln sztuk - prognozuje związek niemieckiego przemysłu samochodowego VDA. Zdaniem organizacji fabryki w Niemczech nie ucierpią, bo będą produkować więcej aut, głównie na eksport. Produkcja aut w tym kraju rośnie już od września, a w grudniu portfel zamówień był o jedną czwartą większy niż przed rokiem - podało VDA.
Włosi kupili w zeszłym roku 2 mln 158 tys. nowych aut, zaledwie o 0,2 proc. mniej niż w 2008 r. Także włoską motoryzację przed kryzysem uratowały rządowe premie na wymianę aut. W Hiszpanii takie premie ograniczyły załamanie rynku - skurczył się on "tylko" o 17 proc.
W Azji ciężkie chwile przeżywa motoryzacja Japonii. W zeszłym roku kierowcy kupili tam tylko 2,9 mln aut - najmniej od 38 lat. Triumfują zaś Chiny, które w 2009 r. po raz pierwszy w historii zostały największym rynkiem motoryzacyjnym świata. Według nieoficjalnych danych Chińczycy kupili ponad 13 mln samochodów.
Wyborcza.biz w Twoim iPhonie -
pobierz aplikację!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
2.5
2 głosy
Przeczytaj 2 komentarze na Forum
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU











