Wczoraj PGNiG ogłosiło o nieoczekiwanym wzroście
importu gazu z Rosji. - Otrzymujemy o blisko 10 mln m sześc. gazu więcej na dobę, czyli tak, jakbyśmy mieli podpisany nowy kontrakt gazowy - powiedziała rzeczniczka PGNiG Joanna Zakrzewska, cytowana przez agencję Reuters.
Według tego kontraktu w 2010 r. PGNiG miałoby importować z Rosji 10,3 mld m sześc. gazu, o 2,8 mld m sześc. więcej, niż przewiduje obecna umowa. Jednak nowego kontraktu jeszcze nie ma. Zostanie ustalony dopiero po podpisaniu nowej umowy rządów Polski i Rosji o dostawach gazu. W połowie grudnia dokument ten parafowały już rządy Polski i Rosji, ale wicepremier Waldemar Pawlak zapowiedział, że nie skieruje umowy do zatwierdzenia, dopóki PGNiG nie ureguluje z Gazpromem kwestii zaległości za tranzyt gazu do Niemiec. Długi Rosjan z tego tytułu wynoszą co najmniej 300 mln zł.
Zamieszanie spotęgował wiceprezes PGNiG Mirosław Dobrut, który powiedział "Rzeczpospolitej", że nie wiadomo, jak długo będziemy dostawać zwiększone dostawy z Rosji. Tyle że Gazprom nigdy nie dostarcza gazu bez umowy, bo to nielegalne.
Skoro nie ma nowego kontraktu, to na jakiej podstawie Gazprom tłoczy do Polski więcej gazu? Rzeczniczka PGNiG przyznała "Gazecie", że Rosjanie zwiększyli dostawy z inicjatywy polskiego koncernu i są one zgodne z dotychczasowym kontraktem. A już w nim przewidziano, że w tym roku PGNiG kupi w Rosji więcej gazu niż w 2009 r., choć będzie to wzrost znacznie mniejszy niż w szykowanym dopiero nowym kontrakcie. Nie jest to zatem nadzwyczajny gest Gazpromu, jak sugerowała "Rzeczpospolita".
Te większe ilości gazu z Rosji płyną do Polski już od 1 stycznia - przyznało biuro prasowe PGNiG. W tym czasie gazowy koncern straszył zaś problemami z powodu gwałtownego wyczerpywania zapasów gazu. - Magazyny są wypełnione w 70 proc. Zapasy wynoszą około 1 mld m sześc. gazu - mówiła w ostatni poniedziałek rzeczniczka PGNiG cytowana przez PAP. Brzmiało to jeszcze groźniej w połowie zeszłego tygodnia, gdy nastały mrozy. - Na początku 2009 r. magazyny były pełne. Może nam brakować 400-500 mln m sześc. - w przeddzień zwiększenia importu z Rosji mówiła Zakrzewska agencji Reuters.
To gwałtowne wyczerpywanie zimowych zapasów przez PGNiG jest zaskakujące. Latem zeszłego roku Gazprom zgodził się sprzedać PGNiG dodatkowo 1 mld m sześc. gazu - do października. Jednak z tej puli polski koncern wykorzystał niespełna 80 proc. Więcej gazu nie dało się importować. Dlaczego? Bo z powodu kryzysu spadło zużycie gazu i PGNiG nie mogło sprzedać dodatkowego surowca ani zmagazynować go na zimę.
PGNiG chciało przedłużyć ten dodatkowy kontrakt do listopada, ale Gazprom się nie zgodził - przyznaje polski koncern.
Wydawało się jednak, że do sylwestra PGNiG nie będzie musiało intensywnie korzystać z zapasów. Bo w zeszłym roku PGNiG mogło sprowadzić z Rosji w sumie prawie 8,5 mld m sześc. gazu. A do końca września z tej puli polski koncern kupił tylko 6,1 mld m sześc. - podaje Gazprom. Ile wyniósł import z Rosji w ostatnim kwartale zeszłego roku i czy polski koncern wykorzystał w pełni umowy z Gazpromem? PGNiG nie ujawnia. Deklaruje tylko, że "w maksymalnym stopniu" wykorzystał możliwości importu gazu w zeszłym roku.
Turkmeński gaz dla Iranu Wczoraj prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad przyleciał do Aszchabadu, aby uczestniczyć w ceremonii otwarcia nowego gazociągu z turkmeńskich złóż.
Dzięki nowemu połączeniu Turkmenistan zwiększy import gazu do Iranu z 8 do 20 mld m sześc. rocznie. Teheran postanowił też sfinansować budowę przez Turkmenistan tranzytowej linii kolejowej, która połączy Kazachstan z Iranem.