Apel wystosowali w listopadzie 2009 r. uczestnicy VI Forum Usług Szerokopasmowych, czyli firmy, instytucje i izby branżowe działające w sektorze telekomunikacji. Tekst apelu jest dostępny na stronie
www.forumszerokopasmowe.pl Dzięki przygotowanej przez rząd ustawie internet naprawdę trafi pod strzechy, a w każdym nowym budynku pojawi się światłowód. Jak przekonuje Rada Ministrów, dzięki temu dokumentowi czeka nas internetowa rewolucja.
Co zmieni ustawa? Przede wszystkim da samorządom zielone światło dla inwestycji w infrastrukturę internetową. Dotychczas zdarzało się, że instytucje sprawdzające zasadność wydawania pieniędzy przez samorządy kwestionowały kładzenie światłowodu i wskazywały, że ważniejszą potrzebą było wyasfaltowanie ulicy. Teraz się to zmieni - inwestycje w internet staną się tak samo ważnym zadaniem dla gmin jak budowa dróg czy kanalizacji.
To tylko początek. Ustawa zmusza drogowców, by przy każdej nowej lub remontowanej ulicy kładli rurę, którą może pójść światłowód, zobowiązuje miejskie wodociągi i zakłady energetyczne do wpuszczenia kabla w swoje rury czy zawieszenia go na słupach, daje też prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej prawo oprotestowania miejscowego planu zagospodarowania, który nie pozwala na inwestycje telekomunikacyjne.
Poza tym ustawa skraca terminy oczekiwania na decyzje administracyjne. A dziś to prawdziwa udręka.
Sieci internetowe są często większe niż obszar jednej gminy. Żeby zbudować te tzw. Regionalne Sieci Szerokopasmowe, inwestor - a więc najczęściej marszałek województwa - musi uzyskać zgodę wojewody. Dziś czeka na nią nawet sześć-osiem miesięcy! Po wejściu w życie ustawy będzie to najwyżej 90 dni.
Ułatwienia nie dotyczą jednak tylko inwestycji samorządowych. Skorzystają na nich też inwestorzy prywatni. Poza tym nowe obowiązki spoczną na deweloperach. Od chwili wejścia w życie ustawy każdy nowy dom wielorodzinny będzie - oprócz prądu czy wody - posiadał też łącze internetowe. I to wyłącznie światłowodowe.