Biznes Ludzie Pieniądze

Rośnie bezrobocie na Węgrzech. "Bo nie chcą pracować"

mapi
06.01.2010 , aktualizacja: 06.01.2010 11:55
A A A Drukuj
Stopa bezrobocia na Węgrzech w okresie od września do listopada zwiększyła się do 10,5 proc. Jak pisze Bloomberg, oprócz braku miejsc pracy problemem tamtejszej gospodarki jest też to, że sami Węgrzy niespecjalnie kwapią się do podejmowania zatrudnienia
W poprzednim okresie sierpień-październik bezrobocie wynosiło 10,4 proc. Stopa bezrobocia na Węgrzech jest powyżej unijnej średniej, która według stanu na koniec października wynosiła 9,3 proc. Węgry mają problem nie tylko z bezrobociem, ale też z relatywnie niskim wskaźnikiem zatrudnienia (procentowy udział pracujących w stosunku do ogólnej liczby ludności), z czego zdają sobie sprawę wszyscy, także rząd. - Najważniejszym czynnikiem, który hamuje nasz wzrost gospodarczy i zmniejsza naszą konkurencyjność, jest niski wskaźnik zatrudnienia - powiedział we wtorek Peter Oszko, węgierski minister finansów.

Węgry mają drugi najniższy wskaźnik zatrudnienia w UE po Malcie, w ubiegłym roku wyniósł on 56,7 proc. społeczeństwa, podczas gdy unijna średnia wynosi 65,9 proc.

Gospodarka Węgier skurczy się w tym roku prawdopodobnie aż o 6,7 proc., to największy spadek od 1991 roku. Także w 2010 roku PKB będzie ujemne, a ożywienie gospodarcze ma nastąpić dopiero w 2011 roku.

Niski wskaźnik zatrudnienia wynika z kilku czynników. Jak podaje Bloomberg, wielu niewykwalifikowanych pracowników przeniosło się na wcześniejsze emerytury, duże bezrobocie panuje też wśród cygańskiej mniejszości mieszkającej na Węgrzech. W rezultacie znacząco zmniejszyły się wpływy z podatków, zwiększyły się za to wydatki na zasiłki dla bezrobotnych.

Problemem jest jednak nie tyle brak miejsc pracy, co... brak zainteresowania jej podjęciem przez bezrobotnych. - Ciężko jest znaleźć pracowników, skoro ludzie wolą pobierać zasiłki, niż pracować w fabrykach - mówi Mark Hetenyi, dyrektor finansowy węgierskiego oddziału firmy elektronicznej Flextronics International z Singapuru. Gdy firma zbudowała fabrykę w Zalaegerszeg, 225 kilometrów od Budapesztu, w której zatrudnienie miało znaleźć 1400 pracowników, do pracy zgłosiło się tylko 249 osób spośród bezrobotnych skierowanych tam przez lokalny urząd pracy.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów