Biznes Ludzie Pieniądze

Mniejszy deficyt to pozytywne zaskoczenie

Jacek Wiśniewski
06.01.2010 , aktualizacja: 06.01.2010 13:37
A A A Drukuj
- Mówiąc o niższym od przewidywań deficycie budżetowym, minister Rostowski potwierdził, że końcówka roku była dobra dla resortu finansów i polskiej gospodarki - komentuje mniejszy od przewidywań deficyt budżetowy Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku
klawiatura
.
klawiatura
W końcówce roku mieliśmy lekkie przyspieszenie wzrostu gospodarczego, wyniki gospodarki poprawiły się, a co za tym idzie, zwiększyły się wpływy z podatków. Wydaje się, że minister Rostowski wykorzystał dodatkowe wpływy, by trochę obniżyć deficyt budżetowy i osiągnąć lepszy efekt wizerunkowy. Deficyt na poziomie 24-25 mld zł miał pozytywnie zaskoczyć inwestorów, i to się udało. Pamiętajmy, że w tym roku resort finansów ma dużą pulę obligacji do sprzedania i strategia, w której nowelizujemy budżet, zwiększając deficyt, jest bardzo dobra, właśnie z uwagi na możliwość pozytywnego zaskoczenia mniejszym wykonaniem.

Reguła wydatkowa, która będzie głównym punktem planu konsolidacji finansów publicznych, jest dobra, bo nie pozwala politykom zwiększać wydatków wedle woli, jednak z drugiej strony w Polsce to nigdy nie był bardzo wielki problem. Owszem, ta reguła rozwiązuje jeden z problemów, ale nie jest to problem najpilniejszy. W Polsce wciąż mamy wysoki poziom wydatków socjalnych, nierozwiązaną sprawę KRUS, wcześniejsze przechodzenie na emeryturę. Na plus planu konsolidacji można powiedzieć, że jeśli pogorszy się sytuacja i będą miały rosnąć wydatki socjalne, reguła wydatkowa będzie trzymała taki wzrost w ryzach. Z kolei w dobrych czasach reguła sprawi, że deficyt finansów publicznych w stosunku do PKB będzie malał.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy