-Ten smartfon pod względem nowoczesności przypomina trochę laptopa sprzed czterech, pięciu lat - powiedział agencji AP Andy Rubin, który był jedną z osób nadzorujących prace nad nowym telefonem.
Faktycznie, jego parametry przypominają te, które opisywały
komputery przenośne z początku XXI wieku: procesor o częstotliwości 1 GHz, 512 MB RAM i taka sama pojemność dysku twardego, którą można rozszerzyć o 4GB dzięki dodatkowej karcie pamięci. Do tego dotykowy wyświetlacz AMOLED (nowsza wersja OLED), przy którym LCD
iPhone'a może wyglądać nieco archaicznie.
Pod względem wykorzystanej technologii iPhone w ogóle wypada nieco słabiej. Procesor najnowszej wersji iPhone'a 3G S częstotliwość 600 MHz (40 proc. mniej niż telefon
Google) i 256 MB pamięci RAM (o połowę mniej). Można na nim za to zapisać znacznie więcej danych, bo aż 32 GB.
Technicznie telefon Google jest więc lepszy. Ale to jeszcze nie oznacza, że podbije rynek. - To kolejny smartfon z systemem operacyjnym
Android, który wciąż nie należy do najpopularniejszych. Urządzenia działające na Symbianie i Windows Mobile mają zdecydowaną większość rynku i Nexus raczej tego nie zmieni - mówi Tomasz Kulisiewicz,
analityk rynku telekomunikacyjnego w firmie doradczej Audytel.
Pierwsi recenzenci krytykują nowy telefon przede wszystkim za brak funkcji multitouch, czyli możliwości sterowania telefonem za pomocą nie jednego palca, ale co najmniej dwóch. Dzięki temu można np. obracać obraz wyświetlany na ekranie tak jak kartkę leżącą na biurku.
Według Tomasza Mosia, analityka GfK Polonia, to jednak nie powinno wpłynąć na ewentualny sukces telefonu, przynajmniej w Polsce. Tu zdecydują o tym raczej operatorzy. - Rynek telefonów komórkowych w Polsce to cały czas rynek operatorski. Mniej więcej 80 proc. wszystkich telefonów sprzedają cztery największe sieci komórkowe, więc to od nich w dużej mierze będzie zależał sukces smartfonu Google w Polsce - mówi Moś.
Na razie operatorzy nie mówią nic o wprowadzeniu telefonu do swojej oferty. Andrzej Pomarański z biura prasowego Ery, operatora, który rok temu wprowadził pierwszy w Polsce telefon z systemem Android G1, a obecnie oferuje model G2 opracowane we współpracy z Google, przyznaje tylko, że na razie ze sprzedaży smartfonów można się tylko cieszyć - Udział smartfonów w rynku telefonów wynosi już ok. 15 proc i ciągle rośnie. Należące do tej grupy urządzenia, takie jak m.in.: G1, G2, iPhone 3GS, sprzedają się bardzo dobrze. Ze względów konkurencyjnych nie możemy podać konkretnych liczb, ale jesteśmy zadowoleni z osiąganych wyników - mówi Pomarański.
Do wprowadzenia Nexusa do swojej oferty operatorów może zachęcić jedna, bardzo ważna zaleta telefonu Google - logo firmy. - Siłą nowego aparatu jest jego marka. Nazwa "Google", która od razu sugeruje łatwy dostęp do wyszukiwarki internetowej, to mocny wabik - mówi Kulisiewicz.