Jak wynika z raportu ubezpieczyciela należności, kryzys dotknął większość branż. Przykładowo w przetwórstwie stali, transporcie liczba upadłości wzrosła trzykrotnie, transportowej i poligraficznej - ponaddwukrotnie. Ze sporymi problemami borykała się budowlanka, branża AGD.
W ubiegłym roku postępowanie upadłościowe było już nie tylko domeną średnich firm. Aż 70 z nich dotyczyło spółek akcyjnych. Oznacza to 250 proc. wzrost upadłości.
Problemy nie ominęły również przedsiębiorstw notowanych na giełdzie, m.in. Krośnieńskie Hut Szkła, Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego w Łapach, Techmex czy
Monnari Trade. Zagrożonych upadłością spółek giełdowych jest znacznie więcej.
Poza tym, jak podkreśla Coface, duża liczba małych firm likwiduje działalność, nie przeprowadzając oficjalnej procedury upadłościowej. Taka sytuacja jest m.in. w branży transportowej. Przedsiębiorstwa znikają z rynku po cichu i nie są odnotowane w statystykach bankructw.
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy 2009 roku do 25 proc. wzrosła liczba upadłości z możliwością zawarcia układu z wierzycielami. Świadczy to o tym, że firmy z kłopotami finansowymi chcą nadal działać.
Jak ocenia Coface, to na pewno nie koniec bankructw.W tym roku będzie rosła liczba upadłości i prawdopodobnie przekroczy tysiąc przedsiębiorstw. Powód to zakończenie postępowań sądowych, które są w toku. Poza tym dużo firm wciąż zmaga się z problemami finansowymi. Zobowiązania, które narosły w ciągu 2009 roku, może obciążać wiele przedsiębiorstw. Nie będą one w stanie szybko odbudować swojej pozycji rynkowej, a także reputacji wśród wierzycieli.
Eksperci spodziewają się dalszych problemów w branży stalowej. Mogą one dotknąć także branże budowlaną i spożywczą.
Pogorszenie sytuacji firm widać także w statystykach ubezpieczyciela. W 2009 roku Coface zanotował 63-proc. wzrost wartości zgłoszeń przeterminowanych należności wynikających z umów ubezpieczenia, przekazanych do windykacji, w porównaniu do 2008 roku. Pokazuje to, że problemy z płatnościami mają tysiące przedsiębiorstw.