Sejm wybierze w piątek do Rady następców Jana Czekaja i Mirosława Pietrewicza. Kadencja Stanisława Nieckarza, trzeciego członka RPP z rozdania sejmowego, upływa 7 lutego. Wczoraj posłowie pytali czwórkę kandydatów zgłoszonych przez różne partie m.in. o recepty na kryzys, kiedy najlepiej wejść do
strefy euro, czy Rada powinna wspierać
wzrost gospodarczy. Oto co mówili:
Andrzej Bratkowski, zgłoszony przez PO i PSL b. wiceprezes NBP: Nie można kategorycznie powiedzieć, kiedy wejdziemy do strefy euro. Jednak wejście spowoduje, że wzrost
PKB będzie o kilka dziesiątych punktu procentowego wyższy, niż gdybyśmy do eurolandu nie weszli.
Próby gwałtownego pobudzania
wzrostu gospodarczego byłyby ryzykowne. Należałoby prowadzić odpowiedzialną politykę fiskalną, by nie dopuszczać do wzrostu deficytu budżetowego, i odpowiedzialną politykę monetarną, by nie dopuścić do wzrostu inflacji.
Elżbieta Chojna-Duch, zgłoszona przez PO i PSL wiceminister finansów: Do strefy euro powinniśmy wejść w najbliższym możliwym terminie, takim, by było to najlepsze dla gospodarki. Trwają badania w Ministerstwie Finansów, jaki powinien być kurs wymiany, nie jesteśmy w stanie go na razie podać. Poza tym to są sprawy poufne.
Krzysztof Jajuga zgłoszony przez Lewicę, prof. Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu: Po złożeniu wniosku o przyjęcie do przedsionka euro - systemu ERM II - miną około trzy lata, zanim przyjmiemy euro. Jednak wcześniej musimy mieć pewność, że będąc w ERM II, spełnimy wszystkie warunki przyjęcia wspólnej waluty.
Rada Polityki Pieniężnej nie powinna zbyt często zmieniać stóp, w reakcji na szoki krótkoterminowe, np. nagłe zmiany cen surowców. Rynki nie mogą oczekiwać, że za każdym razem, jak coś się stanie, to Rada będzie reagowała.
Andrzej Kaźmierczak zgłoszony przez PiS, doradca prezydenta, prof. SGH (jeśli Sejm go nie wybierze może wskazać go do rady prezydent): Wejście do strefy euro nie powinno być celem samym w sobie, ale elementem polityki gospodarczej mającej na celu przyspieszenie tempa wzrostu PKB. Na razie nie wypełniamy kryteriów przystąpienia do strefy euro, a ich spełnienie, m.in. poprzez obniżenie wydatków socjalnych, będzie kosztowne dla społeczeństwa. Zbyt szybkie obniżanie deficytu budżetowego doprowadzi do zapaści gospodarczej.
Jeśli utrzymamy obecne tempo wzrostu PKB, to nie będziemy doganiać Zachodu. Musimy mieć narzędzia, które ułatwią nam to doganianie. Zadaniem nowej Rady może być podjęcie badań nad nowym celem, który obejmowałby stabilność cen i wzrost gospodarczy. Wzrost inflacji spowodowany wzrostem cen paliw to tzw.
inflacja kosztowa, na którą Rada nie ma wpływu, ona i tak będzie, niezależnie od tego, jaka polityka pieniężna będzie prowadzona.
• W nowym składzie RPP oprócz trzech członków wybranych przez Sejm zasiądzie trzech wybranych przez Senat i trzech wskazanych przez prezydenta. Dziesiątym członkiem Rady i jej przewodniczącym jest szef NBP Sławomir Skrzypek.
Klub PO ogłosił, że jego trzecią sejmową kandydatką do Rady będzie prof. Anna Zielińska-Głębocka.