W nowym roku obowiązują nowe zasady udzielania dotacji, zwłaszcza dla przedsiębiorców chcących świadczyć e-usługi. Chodzi głównie o unijne dotacje z popularnego działania 8.1 w ramach programu operacyjnego "Innowacyjna gospodarka". W ubiegłym roku
Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) - która zarządza tą częścią unijnych funduszy - została zasypana wnioskami o wsparcie. Do końca 2009 r. przedsiębiorcom wypłacono już prawie 61 mln zł, w kolejce czekają zaś wnioski o wartości ponad miliarda złotych.
W równie popularnym działaniu 8.2 - wsparcie dla e-usług typu "business to business" - w całym 2009 roku przedsiębiorcy złożyli ponad 1300 wniosków o wartości przewyższającej 660 mln zł (już wypłacono 30 mln zł).
Dla porównania, w najbardziej popularnym działaniu 4.4 PO IG (dotacje na inwestycje innowacyjne) wypłaty dla przedsiębiorców przekroczyły 448 mln zł.
W tym roku zainteresowanie przedsiębiorców na pewno nie będzie mniejsze. I ponieważ dostępne fundusze (zwłaszcza w działaniu 8.1) mogą się szybko wyczerpać, PARP postanowiła nieco zaostrzyć kryteria przyznawania dotacji. Teraz, aby dostać dotację z działania 8.1, projekt będzie musiał gwarantować, że: - przyjęty model biznesowy uwiarygodnia powodzenie rynkowe projektu; - projekt będzie rentowny; - w ramach projektu wnioskodawca będzie osiągał przychody przynajmniej z dwóch źródeł związanych ze świadczeniem e-usług. Oceniane będzie także to, czy przychody ze sprzedaży powierzchni reklamowych nie stanowią czynnika decydującego o rentowności projektu i czy np. sama e-usługa świadczona będzie zarówno dla odbiorców krajowych, jak i zagranicznych.
Wiele firm narzeka, że dotychczasowe reguły rozdziału dotacji to droga przez mękę, od momentu złożenia wniosku aż do jego rozliczenia. - Po podpisaniu umowy okazało się bowiem, że nie możemy wnioskować o całą zaliczkę, tak jak to planowaliśmy, ponieważ nie może ona być wypłacona, zanim projekt się rozpocznie - opowiada "Gazecie" Bartosz Kalinowski, prezes spółki Edge Solutions. - Następne zaskoczenie nastąpiło, gdy po złożeniu wniosku o płatność otrzymaliśmy pismo o dokonanie aktualizacji i wyjaśnień. To, co nas najbardziej uderzyło, to komentarz: "Dlaczego sprzęt zakupiony był tańszy niż w harmonogramie wydatków?". W normalnych okolicznościach jest to oczywiste, że ceny sprzętu się zmieniają - trzeba negocjować i kupić jak najtaniej. Przy umowach z PARP rachunek ekonomiczny jest bez znaczenia, ma się zgadzać cyfra z cyfrą, nie jest ważne, że brak w tym logiki. PARP nie premiuje za gospodarność - dziwi się Kalinowski.
PARP zapewnia, że w obu przypadkach musiało dojść do nieporozumienia. - My przykładamy wagę do gospodarności w wydatkowaniu środków publicznych - mówi Monika Karwat-Bury, rzeczniczka PARP. - Może instytucja finansująca chciała uzyskać informacje, czy firma, wydatkując niższą kwotę, nie zamierza przesunąć oszczędności do innej kategorii wydatków? - zastanawia się Karwat-Bury.