Biznes Ludzie Pieniądze

Prezes banku obiecuje: Koniec z gwiazdkami i haczykami!

Maciej Samcik, Nina Hałabuz
07.01.2010 , aktualizacja: 08.01.2010 09:35
A A A Drukuj
- Koniec z gwiazdkami, haczykami i małym drukiem. Będziemy uczciwi wobec klientów - ogłosił w czwartek nieoczekiwanie Sławomir Sikora, prezes banku Citi Handlowy. To kolejny efekt naszej akcji ?Prześwietlamy reklamy?. Czy inni szefowie banków pójdą w ślady Sikory?
W ubiegłym roku Citi Handlowy reklamował swoją pożyczkę pod hasłem
fot. GW
W ubiegłym roku Citi Handlowy reklamował swoją pożyczkę pod hasłem "Zabłyśnij na święta"
Po raz pierwszy prezes dużego banku, obsługującego kilkaset tysięcy klientów, publicznie zobowiązał się, że skończy z haczykami, gwiazdkami i drobnym druczkiem w reklamówkach i umowach spisywanych z klientami. To ważny gest i duży sukces akcji prześwietlania reklam instytucji finansowych, którą od dwóch lat prowadzimy w "Gazecie Wyborczej". Niespełna tydzień temu po raz pierwszy opublikowaliśmy ranking najbardziej zwodniczych reklam finansowych roku, w którym emitowana w grudniu zeszłego roku reklamówka kredytu gotówkowego Citi Handlowego znalazła się na niechlubnym pierwszym miejscu. Czym sobie na to zasłużył? Obiecywał klientom, że biorąc świąteczną pożyczkę, dostaną od banku prezent - nawet 1200 zł. Tylko nazwanie tego prezentem było dużym nieporozumieniem.

Kilkakrotnie zdarzyło się, że po naszych publikacjach finansiści zmieniali emitowane w telewizji reklamówki. To właśnie Citi Handlowy, któremu prezesuje Sławomir Sikora, po prześwietleniu przez nas spotu pożyczki świątecznej, powiększył małą czcionkę, którą były napisane dodatkowe warunki promocji, tak żeby w mniejszym stopniu wprowadzała w błąd. Wcześniej swoje reklamy zmieniła firma ubezpieczeniowa Liberty Direct. Bank Pocztowy po naszych publikacjach poprawił ulotki w oddziałach, zaś Noble Bank utworzyły specjalny dział, który kontroluje, czy jego oferta i reklamy przygotowywane przez marketingowców, są fair wobec klientów.



Kropla drąży skałę. W cyklu "Prześwietlamy reklamy" trzeba było wziąć pod lupę prawie 100 reklam, by pierwszy szef banku publicznie zadeklarował pełną przejrzystość w komunikacji z klientami. Ale klimat do takich gestów nie pojawił się z dnia na dzień. Pierwszy krok postawił Brunon Bartkiewicz, który pół roku temu w wywiadzie dla "Pulsu Biznesu" otwarcie oświadczył, że banki oszukują swoich klientów. - Banki nie informują, ale wprowadzają w błąd. Dlatego mówię: dość manipulowania klientami - grzmiał ówczesny szef ING.

Jego oświadczenie wywołało wśród bankowców sporą irytację: - Krytykuje konkurencję, a sam ma dużo za uszami. ING sam reklamował konto oszczędnościowe, ale już nie raczył informować, że tylko pierwsza wypłata jest bezpłatna - komentował wtedy prezes jednego z mniejszych banków. Piotr Utrata, rzecznik ING, zapewnia, że bank trzyma się zadeklarowanych przez Bartkiewicza zasad: - Dowodem może być to, że żadna z naszych reklam nie trafiła w ostatnich miesiącach do cyklu "Prześwietlamy reklamy".

Potem w rozmowie z "Gazetą" podobną deklarację złożył Zbigniew Jagiełło, nowy prezes PKO BP. - Chcę, żeby nasza oferta była tak przejrzysta, jak to tylko możliwe - powiedział w wywiadzie. Ale deklaracja prezesa Citi Handlowego brzmi najmocniej: - Zasady komunikacji z klientami muszą być przejrzyste. Kończymy z haczykami, małą czcionką i gwiazdkami.

Czy słowa prezesa Sławomira Sikory uda mu się przekuć w czyny? Trzymamy kciuki. Ale jest też ważniejsze pytanie: czy szef Citi Handlowego doczeka się naśladowców wśród prezesów innych banków? Jarosław Mastalerz, który kieruje mBankiem i MultiBankiem, przekonuje, że żaden z nich nigdy nie stosował haczyków. - To jeden z filarów naszej filozofii działania - podkreśla. Ale mówi też, że trudno mu sobie wyobrazić reklamy bez gwiazdek. - Przecież to tylko przykład oferty, która ma bardzo zindywidualizowany charakter. Mamy pisać, że oprocentowanie kredytu waha się od 8 do 30 proc.? - pyta.

Mamy w "Gazecie" świadomość, że jesteśmy dopiero na początku drogi. W reklamach kredytów i lokat roi się od niedomówień i obietnic, które mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. - Na szczęście nie wszyscy bankowcy uznają ten stan rzeczy za zdrowy i uczciwy - komentuje Jacek Santorski, psycholog biznesu. Wskazuje, że w biznesie uczciwość wymaga dużej dojrzałości i długofalowego spojrzenia. - Bycie fair owocuje lojalnością klientów, która w kryzysie okazuje się bezcenna. Mam nadzieję, że część bankowców tę dojrzałość wreszcie osiąga - dodaje Santorski.

Chociaż polskie banki przeszły suchą stopą przez wielki światowy kryzys finansowy, to nie ustrzegły się potężnego kryzysu zaufania klientów. Czas zabrać się do pracy, by naprawić nadszarpnięty wizerunek!

Czytaj też ranking: Reklamowe kity 2009

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów