O rozpoczęciu sprzedaży 10-procentowego pakietu akcji KGHM poinformowała w czwartek agencja Reuters, powołująca się na dwa niezależne źródła. Inwestorzy mają czas do piątku - twierdzi agencja - by się zdecydować, czy chcą kupić akcje.
W piątkowym komunikacie Ministerstwo Skarbu Państwa potwierdziło te doniesienia i poinformowało o zakończeniu w dniu 7 stycznia 2010 roku procesu budowania księgi popytu na 20 milionów akcji KGHM. Cena została ustalona w wysokości 103 złotych za akcję.
Według analityków giełdowych, ministerstwo bez trudu znajdzie chętnych na tak duży pakiet akcji spółki, o ile zaoferuje je po cenie zbliżonej do obecnego kursu akcji firmy na giełdzie.
Na początku notowań w piątek kurs akcji KGHM zyskiwał 0,85 procent zyskując do 105 złotych. Na zamknięciu czwartkowych notowań wynosił on 104,1 zł (ponad 4 proc. spadku).
Obecnie w rękach państwa jest 42 proc. udziałów miedziowego koncernu.
Sprzedażą akcji miedziowego koncernu - jeśli resort skarbu faktycznie ją rozpoczął - rząd uruchomił tegoroczny plan prywatyzacyjny.
Jest on kolosalny: zakłada, że w 2010 r. dochody z
prywatyzacji wyniosą 25 mld złotych. Sprzedaż 10-procentowego pakietu akcji KGHM przyniesie około 2 mld zł.
Resort chce sprzedać mniejszościowe pakiety akcji koncernu naftowego Lotos i energetycznego Taurona. Planuje też sprzedać na giełdzie (już w najbliższych miesiącach) niewielki pakiet akcji Enei, po to, by zwiększyć jej płynność. Przygotowywany jest debiut giełdowy PZU.
- Nie będziemy informować o terminach planowanej sprzedaży akcji - zastrzega Wewiór. -Mogłoby to wpłynąć na cenę akcji.
Resztę dochodów z prywatyzacji ma przenieść sprzedaż udziałów w spółkach inwestorom strategicznym lub finansowym. W ciągu najbliższych tygodni powinien być znany nabywca kontrolnych pakietów akcji spółek tzw. I grupy chemicznej (Ciech, ZAT i ZAK).
W 2009 r.
prywatyzacja miała przynieść 12 mld złotych - ale tego planu nie udało się zrealizować. Ostatecznie, prywatyzacja przyniosła 6,97 mld zł. Choć zeszłoroczny plan prywatyzacyjny nie wypalił w 100 proc., to i tak ministrowi skarbu Aleksandrowi Gradowi udało się uzyskać z prywatyzacji trzy razy więcej niż rządowi PiS w ostatnim roku jego urzędowania. I 11 razy więcej niż w 2006 r.
Dochody z dywidend z kontrolowanych przez państwo spółek przyniosły w ub. r. 7,84 mld zł.