Biznes Ludzie Pieniądze

Analogowy Centertel odchodzi w marcu do lamusa

Przemysław Poznański
07.01.2010 , aktualizacja: 07.01.2010 22:38
A A A Drukuj
Pierwsza polska sieć komórkowa, analogowy Centertel, zniknie w marcu tego roku. Tuż przed osiemnastymi urodzinami
1992 rok. Jeden z pierwszych billboardów reklamujących nowy wynalazek na murze warszawskiej kamienicy
Fot. Sławomir Kamiński / AG
1992 rok. Jeden z pierwszych billboardów reklamujących nowy wynalazek na murze warszawskiej kamienicy
"Sprawna łączność i przepływ informacji to warunek powodzenia Twojej firmy" - krzyczał reklamowy slogan Centertela w jednym z wydań "Gazety". Nic dziwnego. Analogowe telefony sieci Centertel, która w szczytowym okresie, a więc w 1997 r., miała ponad 200 tys. klientów, były symbolem raczkującego polskiego kapitalizmu.

- Sam widziałem, jak biznesmeni w białych skarpetkach kładli te tzw. kaloryfery na stołach w restauracji, by zaszpanować. To nic, że aparaty Nokii czy Motoroli zajmowały pół tego stolika. Ważne, że były oznaką luksusu - kosztowały tyle co "maluch" i najczęściej były brane w leasing, a nie kupowane - śmieje się Tomasz Kulisiewicz, analityk telekomunikacyjny w firmie doradczej Audytel.

W chwili startu sieci - 18 czerwca 1992 r. - koszt telefonu był rzeczywiście niebagatelny. Aby posiadać ówczesny szczyt techniki Nokię Cityman należało wyjąć z portfela nawet 41 mln zł (czyli w zdenominowanych złotówkach 4,1 tys. zł)! To znacznie więcej, niż trzeba dziś zapłacić za najnowszego iPhone'a 3GS. Trudno jednak porównywać funkcje analogowych komórek z dzisiejszymi telefonami. Pierwsze "kaloryfery" nie umożliwiały nawet wysyłania i odbierania SMS-ów, a w późniejszych wersjach wiadomość można było przeczytać dopiero po wcześniejszym zalogowaniu się do specjalnego serwisu. Dziś telefon to minikomputer łączący nas z internetem.

Kto poniósł koszt nabycia telefonu, musiał dopłacić jeszcze 500 dol. za przyłączenie do sieci, za to na resztę mógł spokojnie machnąć ręką. Jak donosiła "Gazeta Stołeczna", miesięczny abonament wynosił 25 dol. (ok. 35 zł po oficjalnym kursie NBP), a za połączenie w godzinach szczytu trzeba było zapłacić 35 centów (ok. 50 gr). Aktualny cennik, niezmieniany od 10 lat, to 60 zł za abonament, 1,02 zł za minutę do innych sieci, i 80 gr do Centertela i Orange w godzinach szczytu, poza szczytem do wszystkich - 25 gr.

Ceny sprzed 18 lat nijak mają się do dzisiejszych. Średni abonament - 50 zł - jest, co prawda, nieco wyższy, ale najczęściej zaszyte są w nim już minuty do przegadania. Nie jest też niczym dziwnym zerowy koszt połączenia w przypadku rozmów w tej samej sieci (np. w sieci Era rozmowy w gronie trzech wybranych osób nie kosztują nic, poza stałą miesięczną opłatą). Co więcej, kiedyś płaciło się za całą minutę, teraz każde połączenie jest liczone sekundowo.

Z analogowych komórek Centertela korzysta dziś w całym kraju około tysiąca osób. Centertel już wysłał do nich wypowiedzenia umów. Dlatego Orange zakłada, że od marca analogowa sieć komórkowa przestanie istnieć.

Kto będzie musiał rozstać się z siecią?

- Likwidacja sieci najbardziej będzie nie w smak rybakom. Technologia, na której działa analogowy Centertel, pozwalała im swobodnie rozmawiać z komórek daleko na morzu, nawet pod Bornholmem. Ale to niejedyni niezadowoleni: zasięg był tak duży, że Polak przebywający na Ukrainie czy Białorusi mógł rozmawiać bez ponoszenia kosztów roamingu - wyjaśnia Kulisiewicz.

Tysiąc osób to jednak za mało, by opłacało się sieć utrzymywać. Między innymi dlatego przestaje ona działać. Ale to nie jest najważniejszy powód. Najistotniejsze jest to, że Centertel, który dziś jest przede wszystkim operatorem sieci Orange, potrzebuje częstotliwości, by rozwijać mobilny internet w technologii CDMA działający na tych samych częstotliwościach, co analogowa telefonia komórkowa.

- Teraz całość pasma będzie przeznaczona na dostęp do internetu, co poprawi jakość tej usługi - przekonuje Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP.

Internet w technologii CDMA Centertel, operator sieci Orange, zaoferował 1 grudnia 2008 r. Zmusił go do tego Urząd Komunikacji Elektronicznej, który zagroził, że odbierze operatorowi częstotliwość 450 MHz, którą ten od lat posiada, ale nie wykorzystuje. Wtedy operator wpadł na pomysł zaoferowania Polakom właśnie mobilnego internetu w technologii CDMA. Orange miał chrapkę na blisko 2 mln gospodarstw domowych odciętych od szybkiego internetu. Usługa - oferowana pod marką Orange Freedom Pro - rozwinęła się bardzo szybko i obejmuje już 71 proc. powierzchni kraju.

Podziel się

  • 1
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    37 głosów