Brytyjskie i holenderskie władze wściekły się, gdy islandzki prezydent Olafur Grimsson odmówił we wtorek podpisania ustawy regulującej spłatę 5,7 mld dol., które po upadku islandzkiego banku Landsbanki (właściciela Icesave) stracili jego klienci w Wielkiej Brytanii i Holandii. Prezydent zarządził, że o ustawie zdecydują sami Islandczycy w referendum.
To wywołało burzę. Brytyjskie władze zagroziły wręcz Islandii, że w razie nie wejścia w życie ustawy liczącemu 320 tys. mieszkańców krajowi położonemu na Atlantyku grozi izolacja ekonomiczna. Islandczycy wcale nie wypierają się obowiązku spłaty swoich długów. - Rozumiemy, że ponosimy odpowiedzialność za islandzkie banki. Musimy spłacić pieniądze Brytyjczykom i Holendrom, które przepadły w naszych bankach, ale nie na tak restrykcyjnych warunkach, jakie proponują ich rządy - mówił "Gazecie" Jóhannes Sk lason, rzecznik organizacji społecznej InDefence of Iceland, która zbierała podpisy pod petycją do prezydenta, by specjalnej ustawy nie podpisywał.
Islandia, która po załamaniu systemu finansowego w październiku 2008 r. przeżywa największy kryzys od lat, w lipcu złożyła wniosek o członkostwo w UE. Ale nierozwiązanie kwestii zadłużenia po Icesave może to utrudnić.
- Jasne jest, że jeśli ustawa nie zostanie przyjęta, to może to spowolnić kalendarz i cały proces negocjacji - powiedział w piątek hiszpański minister spraw zagranicznych Miguel Angel Moratinos.
Hiszpania obecnie przewodniczy pracom Unii Europejskiej.
Sprawa Islandii podzieliła Europę. Z jednej strony atak na niewielki kraj przeprowadził brytyjski rząd, który z własnego
budżetu musiał zwrócić swoim obywatelom utracone oszczędności w Icesave. W obronie Islandii wystąpiła pogrążona w głębokim kryzysie
Łotwa - podobnie jak Islandia korzystająca z pomocy Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wczoraj swoje poparcie dla wyspiarskiego kraju wyraził norweski rząd. - Kraje nordyckie powinny powiedzieć
MFW, że program naprawczy będzie kontynuowany - powiedział Jonas Gahr Stoere, norweski minister spraw zagranicznych po spotkaniu z islandzkim ministrem finansów Steingrimurem Sigfussonem. Kraje nordyckie w lipcu 2009 r. podpisały z Islandią umowę o udzieleniu wartej 2,6 mld dol. pożyczki, która dodatkowo (oprócz 2,1 mld dol. z MFW) miała wspomóc islandzką gospodarkę.