Biznes Ludzie Pieniądze

Polskich prezesów od ich pracowników dzieli przepaść

Ireneusz Sudak
08.01.2010 , aktualizacja: 08.01.2010 20:17
A A A Drukuj
- Różnica wynagrodzeń między polskimi menedżerami a ich podwładnymi należy do jednych z największych na świecie - wynika z raportu firmy doradczej Hay Group. Mniejsze rozwarstwienie jest m.in. w Rosji, Czechach czy Kenii
Amerykańska firma doradcza Hay Group wzięła pod lupę płace kadry zarządzającej w 56 krajach i sprawdziła, jak bardzo pensje szeregowych pracowników różnią się od poborów topowych menedżerów. Polska zajęła w tym rankingu niechlubne 11. miejsce - dostaliśmy 9,2 pkt. Dla porównania, ostatnia na liście (czyli najbardziej egalitarna) Norwegia dostała 2,6 pkt.

- W Polsce różnice w poziomie płac są ogromne. I to w porównaniu nie tylko z krajami zachodnimi, ale też z naszymi sąsiadami. Czechy znalazły się na 20. pozycji, a Słowacja na 27 - czytamy w raporcie Hay Group. - Wysokie pensje menedżerów to pozostałość po nagłym skoku gospodarki z lat 90. Brakowało wtedy doświadczonych pracowników i jeśli już udało się jakiegoś znaleźć, to dostawał duże wynagrodzenie - mówi Mirosława Kowalczuk z polskiego oddziału Hay Group. Z krajów naszego regionu większe dysproporcje występują tylko na Ukrainie i w Rumunii.

Nie dość, że polscy menedżerowie zarabiają krocie, to za swoją pensje mogą kupić więcej niż np. ich amerykańscy koledzy. - Pod względem siły nabywczej wartość płac polskich menedżerów należy do najwyższych na świecie (22. miejsce). Pod tym względem Polska wyprzedza m.in. Stany Zjednoczone, które uplasowały się na 30. miejscu - czytamy w raporcie.

Z raportu krakowskiej firmy Sedlak & Sedlak, która zajmuje się doradztwem personalnym, wynika, że średnie wynagrodzenie członka zarządu polskiej spółki giełdowej w 2008 r. wyniosło 420 tys. zł. Najwięcej zarobił Piotr Janeczek, prezes Stalproduktu - 7,7 mln zł. Drugie miejsce (blisko 7 mln zł) zajął były prezes BRE Banku Sławomir Lachowski.

W 2009 r. z powodu kryzysu finansowego niektórzy prezesi polskich banków sami zdecydowali się obniżyć sobie pensje.

- Wynagrodzenie zasadnicze menedżerów okroiliśmy o 30-50 proc. Mnie jako prezesa banku cięcia pensji dotyczą najbardziej - mówił "Gazecie" Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK. Na podobny krok zdecydował się też szef banku Millennium Bogusław Kott, którego roczny zarobek wynosi ok. 2,2 mln zł.

Średnie miesięczne wynagrodzenie w Polsce w listopadzie wyniosło (według GUS) 3,4 tys. zł brutto.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    49 głosów