Fundusze inwestycyjne mają za sobą potężny kryzys zaufania. Po załamaniu cen akcji w 2008 r. majątek Polaków zgromadzony w funduszach stopniał o 60 mld zł. Większość tych pieniędzy wyparowała z powodu bessy giełdowej, a resztę klienci funduszy w panice wycofali i przenieśli do lokat bankowych.
Ale ci, którzy nie spanikowali i mimo strat zostawili pieniądze w funduszach, już odrobili część strat. Najlepsze fundusze akcji w 2009 r. zarobiły 50-80 proc., czyli dziesięć razy tyle, ile można było wycisnąć z lokat bankowych. Fundusz Aviva Investors Nowych Spółek dał swoim klientom 78,9 proc. Niewiele mniejsze zyski - od 50 do 56 proc. - sprezentowały swoim inwestorom fundusze: Quercus Agresywny, Arka Akcji, Lukas Akcyjny i KBC Akcyjny.
Oczywiście fundusz funduszowi nierówny. jeśli ktoś miał pecha i trzymał pieniądze w słabszych funduszach, jak np. PKO Akcji czy PZU Krakowiak, to musiał się zadowolić kilkakrotnie mniejszym zyskiem - od 20 do 30 proc. Średnio w funduszach polskich akcji można było w zeszłym roku zarobić 40 proc. To dużo, ale w funduszach inwestujących na tzw. rynkach wschodzących, czyli w Azji, Brazylii czy Rosji, średni zysk w 2009 r. wyniósł 67 proc.!
Ale mimo tych gigantycznych zysków, które można było osiągnąć, Polacy nie odzyskali tak do końca wiary w fundusze inwestycyjne. Wróciło do nich tylko 19 mld zł naszych oszczędności, czyli niespełna jedna trzecia gotówki, która wyparowała z funduszy w 2008 r. Sporo osób, które straciły pieniądze w wielkiej bessie, obiecało sobie, że już nigdy przenigdy nie powierzy pieniędzy powiernikom.
Jeśli jednak nie należysz do osób, które śmiertelnie obraziły się na fundusze i zastanawiasz się, czy włożyć do nich pieniądze, to mamy dla ciebie kilka rad i rekomendacji.
1. Nie oczekuj w tym roku cudów W zeszłym roku giełdy odbijały się od najniższych poziomów w ostatniej dekadzie, więc nic dziwnego, że najodważniejsi inwestorzy zarobili krocie. Jeśli wierzyć analitykom (nie muszą mieć racji, ale warto przynajmniej wziąć ich zdanie pod uwagę), to w tym roku indeksy
warszawskiej giełdy pójdą w górę o 10-20 proc. Jest więc szansa na wyższy zysk niż na lokacie, tym bardziej że oprocentowanie lokat będzie w najbliższym czasie spadało.
2. Nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę W zależności od twojej sytuacji finansowej, planów na przyszłość i skłonności do ryzyka, włóż w fundusze nie więcej niż od 20 do 50 proc. pieniędzy. Pieniądze podziel na dwa lub trzy fundusze, żeby zmniejszyć ryzyko, że postawisz na niewłaściwego konia. Wpłaty podziel na dwie części - pierwsze pieniądze wpłać na początku roku, a drugą transzę w połowie roku.
3. Pomyśl o funduszach inwestujących za granicą Jeśli lubisz dreszczyk emocji, część pieniędzy przeznaczonych na inwestycje w fundusze wpłać do funduszu inwestującego w akcje za granicą. Część ekspertów uważa, że w tym roku najszybciej będą rosły te fundusze, które inwestują na tzw. rynkach wschodzących, czyli głównie w Azji (Chinach i Indiach) oraz w Brazylii. Sprawdź w swoim banku, czy ma on w ofercie takie fundusze i jakie zyski przynosiły one w przeszłości. Wielu ekspertów uważa też, że w cenie w tym roku będą fundusze
4. O funduszach myśl długoterminowo Jeśli wkładasz pieniądze w fundusze, nie kieruj się żądzą krótkoterminowych zysków. W tabelce obok znajdziesz wyniki najlepszych funduszy akcji w ostatnich pięciu latach. Zwróć uwagę, że nawet zarządzający, którzy najlepiej radzili sobie z przewidywaniem trendów na parkiecie giełdowym, osiągnęli zysk rzędu 11 proc. w skali roku. To, że w danym roku w funduszach da się zarobić 80 proc., nie oznacza, że tak będzie w kolejnych latach. Zwykle wzrosty przeplatają się ze spadkami. Inwestując długoterminowo, w dobrym funduszu, można osiągnąć zysk nawet dwa razy wyższy niż na lokacie bankowej, ale po drodze do tych zysków trzeba się liczyć ze stratami.
5. Wybierz fundusz dobry na bessę i na hossę Analizy Online, firma specjalizująca się w badaniu rynku funduszy inwestycyjnych, sprawdziła kilka tygodni temu które fundusze najlepiej potrafią przystosować się do zmian giełdowej koniunktury. Analitycy prześwietlili wyniki 30 funduszy akcji od lipca 2007 do lutego 2009 r., czyli w okresie bessy, kiedy WIG20 stracił grubo ponad 60 proc., a potem porównali je z wynikami za okres od lutego do lipca 2009 r., czyli w czasie odbicia. Z analizy wynika, że jest grupa funduszy, które relatywnie mało straciły w czasie spadków na giełdzie i szybciej od innych odrabiały straty w czasie wzrostów cen akcji. Przedstawiciele tej grupy funduszy to między innymi UniKorona Akcje, Allianz Akcji oraz fundusze z rodziny Arka, zarządzane przez BZ WBK AIB TFI. Może to wynikać z dobrej selekcji spółek do portfela lub z dobrego podziału pieniędzy klientów między poszczególne branże.
Analizy Online wytypowały także grupę funduszy, które początkowo mało traciły na spadkach, a następnie w mniejszym stopniu zyskiwały na wzrostach. Te fundusze, do których zaliczają się np. Legg Mason Akcji, Idea Akcji czy Skarbiec Akcja mają niską wrażliwość na zmiany koniunktury. Ostatnia grupa funduszy to te, które nie mają czym zachwycić, a ich dokonania z ostatnich dwóch lat to duże straty w okresie spadków na giełdzie i niskie zyski w okresie wzrostów cen akcji. Ich zarządzającym nie udało się wyczuć giełdowej koniunktury, popełniali też błędy w doborze spółek i branż. W grupie funduszy, których klienci nie mogą być zadowoleni z wyników, są fundusze PKO Akcji, DWS Akcji Plus i fundusze Amplico TFI (dawniej AIG TFI). "Nie można wykluczyć, że w najbliższym czasie poprawią one swoje wyniki, zwłaszcza że część z nich dokonała lub wkrótce dokona istotnych zmian w zespołach zarządzających" - pocieszają w raporcie Analizy Online.