Zakłady Naprawy Taboru Kolejowego w Łapach, które od lipca 2009 roku są w upadłości likwidacyjnej, poinformowały o podpisaniu umowy z inwestorem z Emiratów Arabskich. Nazwa inwestora na razie owiana jest jednak tajemnicą. W odpowiedzi na podpisanie umowy akcje spółki na warszawskiej giełdzie skoczyły o 45 proc.
O tym kto podjął się ratowania zakładów w Łapach dowiemy się prawdopodobnie dopiero po cofnięciu przez sąd gospodarczy decyzji o upadłości spółki. Wtedy też umowa wejdzie w życie. Zgodnie z nią zarząd Łap ma dwa miesiące na zmianę swojego statusu prawnego.
Kontrakt jest podpisany na trzy lata z możliwością przedłużenia. Zakłady zobowiązują się w nim do wykonania do końca 2010 roku cystern czteroosiowych i tankkontenerów oraz ich późniejszą konserwację i składowanie na własnym terenie. Łapy będą też miały wyłączność na serwis wyprodukowanych wagonów. Na ogłoszenie decyzji o podpisaniu umowy entuzjastycznie zareagowali inwestorzy - tuż po godz. 15 kurs akcji spółki wzrósł o ponad 45 proc.
Problemy ZNTK w Łapach zaczęły się na początku 2009 roku, kiedy PKP Cargo zrezygnowało z ich usług. Zarząd PKP szukał wtedy oszczędności i postanowił własnymi siłami modernizować swój tabor (ok. 80 tys. wagonów, co stanowi 80 proc. wszystkich wagonów jeżdżących po polskich torach). Od tego momentu Łapy bezskutecznie szukały inwestora, który pomógłby spółce wyjść z długów. Teraz pojawiła się szansa na wyjście z kryzysu.