Cytująca Thomasa gazeta "Financial Times" pisze, że wszelkie decyzje co do perspektywy ratingowej Portugalii będą zależały od decyzji, jakie podejmie rząd. Decydującym testem dla Portugalii będzie końcówka stycznia, gdy parlament będzie debatował nad tegorocznym budżetem.
- Jeśli rząd zdecyduje się na odważne kroki, które zmniejszą deficyt, presja na zmniejszenie ratingu zostanie zmniejszona - mówi jeden z analityków. Jednak na razie premier Portugalii José Socrates zapowiedział, że nie planuje podnosić podatków, a jego gabinet nie zaproponował żadnych cięć budżetowych, które mogłyby ograniczyć deficyt.
Oczekuje się, że w ub.r.
deficyt budżetowy Portugalii wyniósł ok. 8 proc.
PKB, podczas gdy w 2008 r. wyniósł 2,8 proc. PKB.
W styczniu 2009 r. agencja Standard & Poor's zredukowała długoterminowy rating kredytowy Portugalii do poziomu AA-. We wrześniu agencja
Fitch zmieniła rating Portugalii ze stabilnego AA na negatywny. W październiku tak samo zrobiła agencja Moody's.
Analitycy uspokajają, że
Portugalia raczej nie powinna pójść śladem Grecji, która znalazła się na krawędzi bankructwa. - Portugalia została ostrzeżona przed ryzykiem i wyzwaniami, które czekają na ten kraj - stwierdził w rozmowie z "FT" Fernando Ulrich, dyrektor generalny portugalskiego Banco BPI. - Jedyne ryzyko jest takie, że będziemy wyjątkowo nieodpowiedzialni i nie zrobimy nic. Wtedy możemy skończyć tak jak
Grecja - dodał.