Lewandowski był jednym z pierwszych kandydatów na komisarza, który stawił się przed europarlamentarną komisją, by odpowiadać na pytania eurodeputowanych.
I jeśli pozostałe przesłuchania komisarzy będą przebiegać w podobnej atmosferze, to szef Komisji Europejskiej José Manuel Barroso może być spokojny o wynik ostatecznego głosowana europarlamentu nad jego ekipą. Lewandowski zrobił bowiem dobre wrażenie na większości europosłów.
Zdenacjonalizowany Lewandowski - komentarz Konrada Niklewicza Jako swoje główne priorytety wymienił przygotowanie nowego budżetu Unii Europejskiej (na lata 2014-20) i rozpoczęcie debaty o reformie wspólnych finansów UE.
Odpowiadając na pytania, dał się poznać jako polityk kompromisu, który próbuje pogodzić niekiedy sprzeczne oczekiwania budżetowe różnych państw Unii.
Z jednej strony Lewandowski bronił obecnych rozwiązań w
budżecie, np. dużych wydatków na fundusze strukturalne dla biednych krajów Unii. Ale z drugiej strony przyznał, że więcej pieniędzy z kolejnego budżetu Unii trzeba wydawać na projekty związane z "polityką klimatyczną" oraz na wszystko, co jest związane ze zwiększaniem innowacyjności europejskiej gospodarki - tak jak tego chcą państwa starej Unii Europejskiej. - Nie wszystko, co w budżecie UE jest tradycyjne, jest złe - konkludował były minister przekształceń własnościowych, polityk PO. Lewandowski stanowczo sprzeciwił się też propozycjom, by wydatki na rolnictwo zostały wyjęte z budżetu Unii i po blisko półwieczu - przekazane z powrotem do budżetów narodowych. Taka "reforma" byłaby zabójcza dla całej Unii, a zwłaszcza dla biedniejszych państw UE, takich jak
Polska, bo wydolność naszego budżetu jeszcze długo będzie niższa, niż np. Francji.
Lewandowski zapewnił też, że jako komisarz ds. budżetu będzie reprezentował interes całej Unii, a nie poszczególnych rządów. Odpowiadając na pytanie, czy podoba mu się to, że obecny - i prawdopodobnie także przyszły - budżet Unii jest tak niewielki (bo niewiele większy niż 1 proc. unijnego
PKB), Lewandowski szczerze odparł: - Dla kogoś, kto sprawuje tekę budżetową, im więcej, tym lepiej. Ale muszę brać pod uwagę rzeczywistość! Europa jest w okresie postkryzysowym. Chciałbym mieć do dyspozycji jak największe zasoby finansowe, bo widzę, jakie są potrzeby. Ale muszę być pragmatyczny. Pochodzę z państwa, które jest obecnie największym beneficjentem. Teraz się trochę zdenacjonalizowałem.
W trakcie swojego przesłuchania Lewandowski był pytany m.in. o pomysł wprowadzenia "europejskiego podatku", który byłby nowym sposobem finansowania budżetu Unii Europejskiej. Lewandowski jest takiemu pomysłowi przeciwny. - Europa nie jest przygotowana na europejski podatek. On mógłby tylko zniszczyć więzi obywateli z Unią - tłumaczył.
Tylko kilka razy europosłowie starali się przycisnąć Lewandowskiego do muru, np. jedna z eurodeputowanych z frakcji Zielonych przypomniała Lewandowskiemu jego własne przemówienie wygłoszone w europarlamencie, w którym stwierdził on, że "
ochrona środowiska może utrudniać wzrost gospodarczy". I zapytała podchwytliwie, czy takie poglądy odbiją się na budżetowych propozycjach Lewandowskiego. A przecież - przypomniała - polityka klimatyczna (a więc ochrona środowiska) ma być jednym z priorytetów budżetowych Unii na kolejne lata. I z tej pułapki Lewandowski gładko wybrnął. - Odnosiłem się do przypadku mojego kraju. Mój kraj ma duży problem. Jest gospodarką opartą na węglu. Ponad 90 proc. elektryczności pochodzi ze spalania węgla. To kłopot, patrząc z perspektywy polityki klimatycznej - tłumaczył polski komisarz.
Tylko kilka razy musiał uciekać się do "dyplomatycznych" odpowiedzi, np. wtedy, gdy odpowiadał na pytanie europosła PiS Ryszarda Czarneckiego, który pytał o koszty dalszego rozszerzania Unii, np. o państwa bałkańskie. - To nie jest kwestia, którą musimy zadecydować już w 2010 r. - stwierdził Lewandowski. Przyznał jedynie, że na samą Turcję może przypadać 60 proc. wszystkich pieniędzy, jakie UE zamierza wydać na pomoc dla krajów starających się o członkostwo w Unii, ale konkretnej sumy nie podał.
Pierwszym praktycznym testem tego, jak Lewandowski radzi sobie na fotelu komisarza, będzie przygotowany przez niego tzw. przegląd budżetu - specjalny raport Komisji Europejskiej, w którym oceni ona, jak obecna struktura budżetu Unii odpowiada na gospodarcze potrzeby wspólnoty. W tym sensie. "przegląd budżetowy" będzie można potraktować jako zapowiedź propozycji reform budżetowych.
Lewandowski zapowiedział, że ujawnienia tego dokumentu nastąpi w lipcu.