Indeks WIG20 liczy obecnie 2474 pkt i jest najwyżej od połowy lutego 2009 r., kiedy zanotowano dno bessy (1328 pkt) wywołanej globalnym kryzysem finansowym.
Najchętniej gracze kupowali akcje w tej części Europy, co świadczy o wzroście zainteresowania na progu 2010 r. młodymi rynkami wśród zarządzających funduszami. Najlepiej spisał się indeks giełdy budapeszteńskiej BUX, który zyskał aż 3,5 proc. Praski PX poszedł w górę o 2,2 proc.
Do zakupów akcji na
GPW przekonały inwestorów głównie wieści ze świata. Wzrost cen miedzi na londyńskiej giełdzie (z 7,5 do 7,7 tys. dol.) wywołał zwyżkę cen akcji np. PKN Orlen i KGHM.
Surowce idą w górę, bo dochodzą kolejne sygnały o coraz większym zapotrzebowaniu z Chin, które stają się globalnym numerem jeden w kolejnych branżach gospodarki (w 2009 r. zostały największym rynkiem motoryzacyjnym świata). Coraz lepsze wieści dotyczą też chińskiego
eksportu. W zeszłym roku wieloletni globalny lider eksportu -
Niemcy, musiał ustąpić miejsca Chinom.
Kolejną przyczyną rosnącego popytu na ropę i miedź jest słabnący dolar, w którym rozlicza się surowcowe transakcje. Zeszłotygodniowe dane z rynku pracy
USA rozczarowały, bo mimo że gospodarka od III kw. rośnie, to nadal traci tysiące etatów i stopa bezrobocia jest na poziomie 10 proc. Może to oznaczać, że nadzieje na dynamiczne wyjście USA z recesji są na wyrost, co uzasadnia osłabienie dolara.
W najbliższym czasie kluczowe znaczenie dla światowych giełd będą miały wyniki amerykańskich spółek za I kw., które pokażą, na ile firmy korzystają z poprawy koniunktury gospodarczej. W poniedziałek po sesji raport podaje pierwsza spółka z indeksu Dow Jones - aluminiowy koncern Alcoa, zaś w piątek - wielki bank JP Morgan.