Światowe spowolnienie gospodarcze spowodowało, że
Grecja przeżywa największe problemy spośród 16 krajów mających wspólną walutę euro.
W związku z kłopotami Aten dyskusja o przyszłości kraju była kluczowym punktem poniedziałkowych przesłuchań Olliego Rehna, fińskiego kandydata na komisarza ds. ekonomicznych i walutowych.
- Czy Grecja powinna zrezygnować z euro? A może powinna zostać wykluczona z unii walutowej? - dopytywali w poniedziałek europosłowie.
Rehn odpowiadał, że taki scenariusz jest bardzo mało prawdopodobny, a jego zdaniem praktycznie niemożliwy.
Olli Rehn zaznaczył jednak, że organy Komisji Europejskiej powinny dokładnie przyjrzeć się finansom Grecji, łącznie z analizą statystyk budżetowych przedstawianych przez rząd w Atenach. - Spodziewamy się, że Grecja przedstawi w ciągu najbliższych tygodni, jeśli nie dni, kompletny i dogłębny plan zmniejszenia deficytu budżetowego - stwierdził Rehn.
Szacuje się, że Grecja może być zadłużona na ponad 300 mld euro, a deficyt wydatków publicznych na koniec 2009 roku wyniesie 12,7 proc.
PKB. Tym samym znacznie przekroczy dopuszczalny dla
strefy euro rozmiar deficytu, który wynosi 3,0 proc. W związku z tymi danymi przed świętami Bożego Narodzenia agencje
Fitch i Standard & Poor's obniżyły ratingi Grecji z A- do BBB+, a
Moody's obniżył go z A1 do A2.
Aby ratować finanse państwa, rząd Grecji zdecydował w piątek o zwiększeniu o 20 proc. stawek podatku na alkohol i papierosy.