Polski koncern nie ujawnił wczoraj wyników tego wyjazdu, do którego niespodziewanie doszło w poniedziałek. PGNiG skarżył się, że może mu zabraknąć gazu, bo nie podpisano nowej umowy o zwiększeniu
importu z Rosji. Ale wczoraj w biurze prasowym PGNiG dowiedzieliśmy się, że zapasy gazu rosną. Obecnie magazyny PGNiG są wypełnione w 70 proc., podczas gdy kilka dni temu spadły do 68 proc. Wzrost rezerw to efekt ocieplenia i zwiększenia dostaw gazu z Rosji na podstawie dotychczasowej umowy z Gazpromem.
PGNiG będzie mogło podpisać nowy kontrakt z Gazpromem dopiero po zatwierdzeniu nowej umowy rządów Polski i Rosji o
imporcie gazu oraz zarządzaniu gazociągiem tranzytowym przez Polskę.
W połowie grudnia wicepremier Waldemar Pawlak zapowiedział, że zablokuje zatwierdzenie umowy, dopóki PGNiG nie ureguluje spornych rozliczeń z Gazpromem. Chodzi m.in. o spłatę przez Gazprom ponad 300 mln zł długów za tranzyt gazu przez Polskę do Niemiec. Nie jest jednak jasne, czy przedstawiciele PGNiG negocjowali te kwestię z Gazpromem. W delegacji polskiego koncernu w Moskwie przeważali menedżerowie odpowiedzialni za import gazu i nie było specjalistów od finansów i taryf.