Inea to największy operator kablowy w Wielkopolsce obsługujący 134 tys. gospodarstw domowych. W tej chwili oferuje im trzy usługi: telewizję, telefon stacjonarny i internet.
- Wprowadzenie telefonu komórkowego jako czwartej usługi jest naturalnym ruchem, a Inea jest wystarczająco dużym operatorem, by sobie z tym wyzwaniem poradzić - uważa Maciej Janas, członek zarządu Inea. Jego zdaniem koszty poniesione na wdrożenie usługi powinny się zwrócić już po zdobyciu kilkunastu tysięcy klientów. To niewiele, bo Inea chce tylko w tym roku przekonać do nowej usługi 10 tys. osób. Kluczem do sukcesu ma się stać przede wszystkim oferowanie komórki razem z innymi usługami, choć abonentem nowej sieci będzie mógł zostać każdy - niekoniecznie mieszkaniec Wielkopolski. Tak naprawdę jednak oferta opłacać będzie się tym osobom, które postawią jednocześnie na inną usługę w Inei. Operator zaoferuje dwa pakiety abonamentowe - za 25 i 50 zł. W pierwszym dostaniemy 30 minut do przegadania, w drugim - 70. Każda dodatkowa minuta spoza pakietu kosztować będzie 29 gr (64 gr do Play i Cyfrowego Polsatu). Jeśli jednak płacimy w Inei także za telewizję czy internet, to dostaniemy dodatkowo po 10 lub 30 minut za każdą usługę w zależności od abonamentu. Do tego dochodzi oferta dla osób posiadających już telefon - dwa lub pięć miesięcy darmowego abonamentu w zależności od długości umowy, którą podpiszemy.
Zdaniem dr. Jerzego Kubasika,
analityka rynku z Politechniki Poznańskiej, oferta nie rzuca jednak na kolana, a zdobycie 10 tys. klientów może nie być łatwe.
- Gdybyśmy mówili o operatorze działającym na terenie całego kraju, taka liczba byłaby realna. W przypadku operatora działającego lokalnie nie będzie to łatwe do uzyskania, tym bardziej że cena 29 gr za minutę nie jest już dziś niczym niezwykłym. Inny operator wirtualny, mBank mobile, ma ofertę za 19 gr, są też oferty za 25 gr - podkreśla ekspert.
Inea idzie ślady Aster, innego operatora kablowego oferującego telefonię komórkową. Od czerwca 2008 r. do września 2009 r. zdobył on 36 tys. klientów tej usługi. Ale jest graczem znacznie większym - samych abonentów telewizji analogowej ma 380 tys. Poznański operator będzie się też musiał zmierzyć z graczami wirtualnymi działającymi na jego rynku. Oprócz mBank mobile jest to też choćby GaduAir (sieć znanego komunikatora
Gadu-Gadu), Cyfrowy Polsat (który zaoferuje w tym roku także szybki mobilny internet) czy Carrefour Mova.
Magda Borowik,
analityk rynku telekomunikacyjnego w IDC
Polska, jest przekonana, że operatorzy wirtualni mają w Polsce szansę zaistnienia, ale ich czas dopiero nadejdzie. - W Polsce wciąż najważniejszym czynnikiem, który wpływa na decyzję klienta, jest cena. W końcu jednak wojna cenowa między operatorami skończy się i wtedy zaczną decydować inne elementy oferty, np. kontent. Operatorzy wirtualni płacący za korzystanie z infrastruktury nie są w stanie konkurować ceną, ale są w stanie zaoferować to, czego wielcy gracze nie będą posiadać: unikalną ofertę skierowaną wyłącznie do wybranej niszy.