- Budżet jest ostrożny i odpowiedzialny. Przewidujemy, że
wzrost gospodarczy wyniesie 1,2 proc. Już możemy powiedzieć, że wzrost w 2009 r. będzie trochę wyższy - tak do przyjęcia ustawy budżetowej namawiał minister finansów Jacek Rostowski. - Gospodarka światowa jeszcze w pełni się nie ustabilizowała, powinniśmy więc zakładać, że istnieje możliwość jakiegoś dalszego szoku zewnętrznego. Nie przewiduję tak zwanej drugiej fali kryzysu, ale nawet jeżeli jej nie przewidujemy, to powinniśmy się na nią przygotowywać - tłumaczył. I dlatego rząd założył ostrożny poziom
wzrostu gospodarczego w 2010 r. To przekłada się na 52,2 mld zł deficytu.
W
budżecie na 2010 r. zapisano, że dochody wyniosą 248,9 mld zł, a wydatki nie więcej niż 301,1 mld zł.
We wtorek Senat upoważnił ministra finansów do udzielenia Funduszowi Ubezpieczeń Społecznych pożyczki w wysokości do 5,5 mld zł na wypłatę świadczeń gwarantowanych. - Ta poprawka nie prowadzi do powstania większego zadłużenia czy
budżetu państwa, czy FUS, pozwala tylko na bardziej elastyczne działanie Funduszu. Aby nie doszło do sytuacji, że byłyby trudności z wypłatą świadczeń - tłumaczył senator Kazimierz Kleina (PO), szef komisji budżetu i finansów.
Senat zdecydował też, że o blisko pół miliona złotych mniejsze będą wydatki majątkowe Kancelarii Senatu. Pieniądze te dostaną na wydatki bieżące Archiwa Państwowe. Kosztem rezerwy celowej na wybory o 1 mln zł senatorowie zwiększyli wydatki na Wyższy Urząd Górniczy. Pieniądze te mają być przeznaczone głównie na ekspertyzy dla WUG związane z zagrożeniem wybuchami metanowymi. Z tej samej rezerwy milion złotych ma zasilić przygotowania do obchodów 30. rocznicy "Solidarności".
Przeszła też poprawka zwiększająca o 31 mln zł odpis na fundusz administracyjny KRUS, m.in. kosztem zmniejszenia wydatków na zasiłki pogrzebowe z KRUS. O 5 mln zł zwiększony ma być budżet więziennictwa.
Teraz budżet wróci do Sejmu, a potem dostanie go do podpisu prezydent.