Parlament wymienił już połowę składu Rady Polityki Pieniężnej. Głosy senatorów Platformy przesądziły, że weszli do niej: były wicepremier prof. Jerzy Hausner, prof. Jan Winiecki i dr Andrzej Rzońca
W Senacie PO ma większość, więc bez problemu przegłosował zaproponowanych przez siebie kandydatów. PiS zgłosił ekspertkę od bankowości prof. Małgorzatę Iwanicz-Drozdowską, jednak nie miała ona szans na zdobycie większości głosów.
Jerzy Hausner był wicepremierem i ministrem pracy i gospodarki w rządach Leszka Millera i Marka Belki. W 2004 r.opracował bardzo dobrze odebrany przez rynki finansowe plan naprawy finansów publicznych (tzw. plan Hausnera), który jednak w większości nie doczekał się realizacji. W ubiegłym roku razem z byłym ministrem finansów Mirosławem Gronickim przestrzegał przed recesją w Polsce.
Prof. Jan Winiecki wykłada obecnie w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, jest też doradcą ekonomicznym banku West LB Polska. PO wystawiła go do RPP już w 2004 roku, jednak wtedy decydujący głos miał SLD i PSL. Znany jest z jastrzębich poglądów i ciętego języka.
Nad jego członkostwem w Radzie wisi jednak proces karny, jaki wytoczył mu prezes NBP Sławomir Skrzypek, gdy w felietonie prasowym Winiecki zarzucił mu, że podał nieprawdę o swoim wykształceniu. Sąd pierwszej instancji uznał, że doszło do zniesławienia. Jeśli sąd apelacyjny utrzyma ten wyrok w mocy, Winiecki będzie musiał zostać odwołany, gdyż prawo zakazuje zasiadania w Radzie osobom skazanym. Ekonomiści przyznają jednak, że nawet jeśli proces będzie się jeszcze ciągnął, to osobiste animozje między Winieckim a Skrzypkiem nie będą służyły budowie porozumienia w Radzie.
Andrzej Rzońca, to były doradca Leszka Balcerowicza z czasów gdy szefował on NBP, obecnie wiceprezes założonej przez niego fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju. Prowadził tam własne badania naukowe z zakresu polityki pieniężnej, fiskalnej, reform strukturalnych i wzrostu gospodarczego. W wystąpieniach publicznych namawia do reformowania finansów publicznych, gdyż bez tego Polska nie będzie mogła dynamicznie się rozwijać.
W wywiadzie udzielonym Gazecie przyznaje, że rząd nie ma obecnie możliwości przeprowadzenie gruntownych reform ze względu na spodziewane weto prezydenta. Uważa jednak, że rząd powinien mieć przygotowane reformy "tak, aby można było je szybko wprowadzić wraz z ewentualną zmianą sytuacji politycznej".
Rzońca jest też znany z jastrzębiego spojrzenia na inflację. Zarzuca ustępującej Radzie, że spóźniła się z podwyżkami stóp w 2007 roku. Pytany o lepsze perspektywy wzrostu gospodarczego odpowiada: - Życzyłbym sobie i nam wszystkim, aby kondycja polskiej gospodarki poprawiała się na tyle szybko, że Rada musiałby podnosić stopy na jednym z pierwszych wspólnych posiedzeń.
Na styczniowym posiedzeniu po raz pierwszy pojawi się jeszcze były wiceprezes NBP Andrzej Bratkowski oraz minister finansów Elżbieta Chojna-Duch. Zostali oni powołani przez Sejm. W lutym dołączy kolejnych czterech nowych członków Rady - jeden z puli sejmowej i trzech ze wskazania prezydenta.
Dziesiątym członkiem rady jest szef NBP Sławomir Skrzypek.