Biznes Ludzie Pieniądze

Grecy kolorowali statystyki, teraz mają kłopoty

Leszek Baj
13.01.2010 , aktualizacja: 13.01.2010 15:39
A A A Drukuj
Do Grecji przybyli przedstawiciele Międzynarodowego Funduszu Walutowego, by doradzić Atenom, jak mają obniżyć ogromny deficyt budżetowy i dług publiczny. Tymczasem w poniedziałek Komisja Europejska zarzuciła Grecji, że ta fałszuje statystyki
Premier Grecji Jeorjos Papandreu
.
Premier Grecji Jeorjos Papandreu
W zeszłym tygodniu Grecję odwiedzili przedstawiciele Komisji Europejskiej, by przekonać się, czy mający poważne kłopoty kraj zdoła obniżyć deficyt budżetowy i dług publiczny. Teraz przyszła kolej na przedstawicieli MFW. Już w przyszłym tygodniu grecki rząd ma przedstawić szczegółowy 3-letni plan naprawy finansów publicznych, który ma na celu obniżenie deficytu budżetowego z obecnego poziomu niemal 13 proc. PKB do 3 proc. PKB.

W jak dużych tarapatach finansowych jest Grecja, inwestorzy na rynkach finansowych dowiedzieli się jesienią zeszłego roku. Jeszcze we wrześniu szacowany przez rząd deficyt sektora finansów publicznych w 2009 r. wynosił 6 proc. PKB. Tuż po wyborach nowy rząd ogłosił, że przekroczy 12 proc. PKB. Znacząco też zrewidowano poziom deficytu na 2008 r. - z poziomu 3,7 proc. PKB podawanego w styczniu tego roku do 7,7 proc. PKB.

W poniedziałek w specjalnym raporcie słabość systemu statystycznego wytknęła Grecji Komisja Europejska i Eurostat. Według unijnego biura statystycznego Grecy zataili część wydatków, a ich statystyki były niewiarygodne. Do tego greckie biuro statystyczne NSSG podlega ministerstwu finansów, co sprawia, że jest ono podatne na wpływy polityczne.

- Obecny układ nie gwarantuje niezależności, integralności i odpowiedzialności narodowych władz statystycznych - uznał Eurostat. I ostrzegł, że jeśli to się nie zmieni, to wiarygodność wysokości greckiego deficytu budżetowego i długu publicznego będzie dalej kwestionowana.

Na reakcję rynków nie trzeba było długo czekać. Tylko we wtorek główny indeks na greckiej giełdzie stracił 5 proc. Przez ostatnie 3 miesiące spadł już o ponad 20 proc. W tym samym czasie indeks DAX na giełdzie we Frankfurcie zyskał około 4-5 proc.

Grecy muszą coraz więcej płacić za obsługę swojego zadłużenia, bo oprocentowanie greckich obligacji rośnie.

Problemy Greków nie są tylko ich sprawą. Grecja jest bowiem członkiem strefy euro. Problemy w jednym kraju mogą się przenieść do innych krajów, szczególnie południowej Europy. O sytuację greckich finansów publicznych martwią się więc Komisja Europejska i Europejski Bank Centralny. - Przed Grecją stoją bardzo poważne gospodarcze i fiskalne wyzwania i wspólnym interesem Unii Europejskiej, a przede wszystkim członków strefy euro jest, by Grecja poradziła sobie z nimi - powiedział we wtorek w Atenach nowy unijny prezydent Herman Van Rompuy.

Jednak nie ze wszystkich stron płyną tak dyplomatyczne głosy. Niedawno Juergen Stark z EBC powiedział wprost w wywiadzie dla włoskiej gazety "Il Sole 24 Ore", że "rynki finansowe łudzą się, jeśli myślą, że któryś z krajów UE sięgnie do kieszeni, by ratować Grecję".

Grecki rząd musi więc sam zreformować gospodarkę i znacząco obniżyć deficyt budżetowy i dług publiczny. Czy jego plan będzie skuteczny? Już w najbliższych dniach ocenią to inwestorzy na rynkach finansowych. Na pewno jednak cięcia budżetowe nie będą się podobały Grekom. Związek zawodowy ADEDY skupiający urzędników państwowych we wtorek wezwał do jednodniowego strajku 10 lutego w proteście przeciwko planowanym cięciom budżetowym.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów