Dodatkowe 16 proc. akcji koncernu energetycznego Enea krajowym i zagranicznym inwestorom finansowym. Dopiero potem poszuka chętnego na pakiet kontrolny w spółce.
Taka decyzja była oczekiwana od wielu tygodni, w środę resort tylko ją oficjalnie potwierdził: - Intencją Ministerstwa Skarbu Państwa jest zbycie akcji spółki w dwóch etapach: do 16 proc. akcji Enei w transakcji przez rynki kapitałowe (I etap), a następnie ponad 50 proc. akcji spółki inwestorowi branżowemu (II etap) - ogłosił resort.
Dlaczego Enea ma być sprzedana w tak specyficzny sposób? Koncern miał być sprywatyzowany już w zeszłym roku. Nie udało się jednak znaleźć inwestora branżowego gotowego ją kupić, bo kontrowersje budziła wycena. Cenę liczono w oparciu o notowania jej akcji na giełdzie. Tyle że tych akcji na GPW było bardzo mało i od dawna były przedmiotem spekulacji. Inwestorzy branżowi - np. niemiecki koncern RWE - uznali wycenę za zawyżoną.
Po sprzedaniu 16 proc. akcji inwestorom finansowym akcje Enei staną się bardziej płynne i rynek będzie mógł ją obiektywnie wycenić.
Dopiero wówczas znów będzie można zaprosić inwestora branżowego do negocjacji.