- Obecna bardzo łagodna polityka monetarna powinna wystarczyć (...). Nie potrzebujemy dodatkowo bardzo luźnej polityki fiskalnej - napisał Rostowski w komentarzu.
- Należało uniknąć wszelkich dodatkowych uznaniowych wydatków publicznych, a teraz powinny one zostać wycofane (...). Naszym największym wyzwaniem jest utrzymanie wydatków publicznych pod kontrolą i przywrócenie równowagi fiskalnej - dodał.
Szef polskiego resortu finansów ostrzegł też przez tworzeniem się kolejnych baniek spekulacyjnych na rynkach.
- Naturalną reakcją rynków kapitałowych, które uwolnią się od strachu, jest tworzenie baniek spekulacyjnych. Jeśli globalni decydenci tego nie zrozumieją, bańki mogą się rozprzestrzenić za pośrednictwem transakcji typu carry trade z
USA i innych krajów o minimalnych stopach procentowych i słabych walutach - przestrzegł Rostowski.
Carry trade to w skrócie operacje polegające na zadłużaniu się w walutach krajów o niskich stopach procentowych, by inwestować w bardziej rentowne aktywa.
Przypomnijmy, że jeszcze w grudniu minister Rostowski na łamach "Gazety Wyborczej" zapowiedział, że
Polska będzie jednym z najmniej zadłużonych krajów w UE.
Czytaj więcej:
Rostowski: Będziemy jednym z pięciu najmniej zadłużonych krajów UE - To prawda, że zbliżamy się do ustawowego progu ostrożnościowego relacji długu do
PKB określonego na poziomie 55 proc. Warto jednak zaznaczyć, że zbliżenie do tego poziomu nie uprawnia kogokolwiek do szerzenia katastroficznych wizji. Rok po apogeum kryzysu ci sami politycy i ekonomiści, którzy wówczas wieszczyli nam kompletne załamanie gospodarcze, dziś nakręcają nową spiralę strachu. Niestety, znów ignorują twarde dane, które plasują Polskę w grupie krajów o w miarę bezpiecznym poziomie długu - podsumowywał sytuację naszego kraju minister.