Po pierwsze niedługo powinna się rozpocząć korekta na rynku akcji. Zaznaczam, że nie chodzi tu o zapaść, ani bessę, tylko o korektę. Zmniejszy się bowiem apetyt inwestorów na ryzyko, a to znaczy, że akcje - nie tylko polskie - spadną. Skutkiem będzie też osłabienie polskiej waluty.
Po drugie, rząd traktuje słabą złotówkę jak skarb, więc będzie pilnował, żeby się za bardzo nie wzmocniła. Droższy
złoty to bowiem zła wiadomość dla eksporterów, a słabszy eksport będzie oznaczał niższe
PKB (wzrost PKB w zeszłym roku zawdzięczaliśmy głównie eksporterom właśnie, a nie działaniom rządu).
Dla zwykłego człowieka nie ma to większego znaczenia, bo zwykły człowiek nie wkłada sobie PKB do kieszeni. Ma to jednak znaczenie dla rządu, któremu zależy na większych wpływach do skarbu państwa. Z tego samego powodu mocna złotówka byłaby niekorzystna dla polskiej gospodarki.
*Piotr Kuczyński - analityk firmy Xelion
Notował: mib