Przypomnijmy, że w sierpniu sąd rejonowy uznał, że Jan Winiecki zniesławił szefa NBP pisząc w felietonach publikowanych w prasie lokalnej iż Sławomir Skrzypek nie zna się on na ekonomii a dyplom "wydębił psim swędem".
Gdyby ten wyrok został utrzymany w mocy Winiecki nie mógłby zasiadać w Radzie Polityki Pieniężnej, do której został wczoraj powołany przez Senat. Ustawa o NBP zakazuje bowiem pełnienia funkcji członka RPP osobom skazanym.
Zdaniem sądu odwoławczego, sąd pierwszej instancji nie powinien kończyć procesu i wydawać wyroku pod nieobecność oskarżonego i jego obrońcy.
Prezes NBP Sławomir Skrzypek, którego nie było na rozprawie,w przesłanym mediom oświadczeniu napisał, że liczy na pozytywne rozstrzygnięcie sprawy.
"W dniu 17 sierpnia 2009 r. przed Sądem Rejonowym w
Poznaniu zapadł wyrok skazujący Jana Winieckiego za pomówienie mojej osoby przy wykorzystaniu środków masowego przekazu. Dzisiejsza decyzja Sądu Okręgowego w Poznaniu nie kwestionuje wcześniejszych ustaleń dokonanych przez sąd I instancji co do istoty sprawy. Zaważyły względy proceduralne, co pozwala mi domniemywać, że ostatecznie sprawa będzie miała pozytywne rozstrzygnięcie" - napisał. "W mojej ocenie, zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawia wątpliwości co do winy oskarżonego" - dodał Skrzypek.
W sierpniu 2009 roku Sąd Rejonowy w Poznaniu wydał wyrok, w którym uznał, że prof. Jan Winiecki pomówił prezesa NBP Sławomira Skrzypka, za co został skazany na 10 tys. złotych grzywny i 20 tys. zł nawiązki na rzecz Caritas
Polska.
W opublikowanym w październiku 2007 r. felietonie "Jakie wykształcenie ma prezes NBP?", Jan Winiecki zniesławił prezesa NBP. Co Winiecki napisał? Dowodził, że Sławomir Skrzypek nie ma żadnych kompetencji do kierowania NBP. "Nie zna ekonomii, nie zna języków" - nie oszczędzał Skrzypka Winiecki. Po czym wziął pod lupę życiorys prezesa, zamieszczony na oficjalnej stronie NBP. Wynika z niego m.in., że Skrzypek to "magister nauk ekonomicznych SGH" i posiadacz "dyplomu
MBA Uniwersytetu Wisconsin - La Crosse".
Winiecki napisał, że w rejestrach SGH nie ma takiego magistra jak Skrzypek, a i na stronach internetowych amerykańskiej uczelni nazwiska prezesa NBP wśród posiadaczy dyplomu MBA znaleźć nie sposób. Według profesora, Skrzypek, będąc na stypendium szkoleniowym w
USA "wydębił jakiś świstek papieru stwierdzający, że szkolenie to jest równoważne z uzyskaniem stopnia MBA", a następnie załatwił sobie na SGH zaświadczenie, że jego dyplom MBA jest równoważny z magistrem SGH.
Sławomir Skrzypek wytoczył prof. Winieckiemu proces - nie cywilny, a karny.
Sprawa toczyła się w Poznaniu, gdyż felieton jako pierwszy opublikował "Głos Wielkopolski".